15 kwietnia 1983 roku wbito na Ursynowie pierwszy pal pod budowę pierwszej linii warszawskiego metra. Choć data ta może uchodzić za początek komunikacyjnego sukcesu stolicy, w rzeczywistości była przełamaniem wieloletniej niemocy.

Warszawskie marzenie o kolei podziemnej zaczęło się znacznie wcześniej — jeszcze w czasie I wojny światowej. Pierwsza poważna koncepcja pojawiła się w latach 1917–1918. Urbanista Tadeusz Tołwiński zaprojektował linię biegnącą z południa na północ miasta. Pomysł traktowano serio, konsultowano go nawet z niemieckimi specjalistami od berlińskiego metra. Warszawa była już wtedy miastem gęstym, zatłoczonym i komunikacyjnie ciasnym, ale odradzające się państwo polskie miało pilniejsze wydatki niż tak kosztowna inwestycja.

Do idei wrócono w latach dwudziestych. O metrze zaczęto pisać w prasie, a od 1927 roku miasto prowadziło przygotowania do budowy całej sieci. Najważniejsza miała być linia północ–południe, biegnąca najpewniej pod ulicą Marszałkowską. Problem był ten sam co wcześniej: brak pieniędzy. Warszawa szukała zagranicznych inwestorów, lecz negocjacje przerwał wielki kryzys po 1929 roku.

Kolejny rozdział otworzył Stefan Starzyński. Pod koniec 1937 roku powstał nowy projekt przewidujący sieć kilku linii metra, z główną osią północ–południe oraz dodatkowymi odgałęzieniami łączącymi kluczowe dzielnice miasta. Był szeroko pokazywany jako element nowoczesnej wizji stolicy. Było jednak więcej propagandowej energii niż realnych możliwości finansowych. Wojna przerwała prace, a większość dokumentacji spłonęła w 1944 roku.

Po wojnie prawie zbudowano metro w stylu radzieckim

Po wojnie początkowo planowano budowę Szybkiej Kolei Miejskiej — systemu częściowo naziemnego, z odcinkami tunelowymi w centrum, dostosowanego do realiów zniszczonego miasta i jego ograniczonych możliwości finansowych. Gdy jednak projekt trafił do Moskwy, został w praktyce odrzucony i zastąpiony koncepcją metra głębokiego, wzorowanego na rozwiązaniach sowieckich. Zakładała ona budowę głęboko położonych tuneli i stacji, które poza funkcją transportową miały pełnić także rolę schronów oraz strategicznego połączenia kolejowego pod Wisłą. W założeniu umożliwiałoby to bezpieczny transport wojsk i sprzętu w razie konfliktu, z pominięciem mostów narażonych na zniszczenie. Był to projekt znacznie bardziej kosztowny i technicznie wymagający, słabo dopasowany do warunków geologicznych Warszawy.

Decyzję o budowie ogłoszono w 1950 roku, a rok później ruszyły roboty. Szybko wyszło na jaw, że warszawskie warunki gruntowe nie sprzyjają takiej inwestycji. Już na etapie drążenia szybów pojawiały się poważne problemy techniczne. W 1953 roku budowę metra głębokiego w większości punktów Warszawy przerwano, ale na Targówku Przemysłowym nadal prowadzono prace, zapewne z myślą, że plany mogą jeszcze zostać reaktywowane.

W latach 1954–1957 zbudowano tam pod ziemią potężną komorę rozjazdową oraz ponad kilometrowy tunel. Był to odcinek na tyle zaawansowany, że jeździły w nim już górnicze elektrowozy. Ostatecznie jednak również ten etap zarzucono: komorę rozjazdową i część tunelu zalano wodami gruntowymi, a suchy fragment przez długie lata służył jako magazyn… win.

Będzie pięć linii?

Potem przez lata metro bardziej istniało w planach, na planszach i w propagandzie niż w rzeczywistości. Kolejne dekady przynosiły koncepcje, które trafiały do szuflad lub były odkładane na później. Dopiero w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zaczęła się krystalizować koncepcja metra płytkiego, znacznie lepiej dopasowanego do lokalnych warunków i możliwości finansowych państwa. To właśnie z tej idei wyrosła dzisiejsza I linia. Dlatego 15 kwietnia 1983 roku był momentem wyjątkowym: po blisko siedmiu dekadach mówienia, szkicowania i odkładania Warszawa wreszcie zaczęła budować metro.

Dziś stołeczna sieć to dwie linie: M1 i M2, liczące łącznie 39 stacji. Druga linia jest wciąż rozbudowywana, a kolejne odcinki pozostają w realizacji lub przygotowaniu. W długofalowych planach, sięgających około 2050 roku, przewidziano rozwój systemu do pięciu linii — obok istniejących także M3, M4 i M5. Pierwszy odcinek M3 ma połączyć Stadion Narodowy z Gocławiem, a równolegle prowadzone są przygotowania do budowy M4. Warszawskie metro stało się więc realnym elementem infrastruktury miasta, choć droga do jego powstania trwała ponad sto lat.

W ostatnich latach do budowy metra przymierza się także Kraków. Władze tego miasta we wrześniu 2025 roku zaprezentowały przebieg dwóch planowanych linii metra – M1 i M2. Łącznie mają one liczyć blisko 29 kilometrów i 29 stacji, obejmując swoim zasięgiem niemal 40 proc. mieszkańców.

Czytaj też: W Wilnie wybudują metro?

Kresy.pl / PAP / SEP

Tagi: , , , , ,
forma płatności