Po pożarze obiektu użytkowanego przez LPP Holding w Pardubicach czeska i słowacka policja zatrzymały trzy osoby, są to obywatele Czech i USA. Śledczy badają sprawę jako podpalenie o podłożu terrorystycznym i przypisują zatrzymanym udział w grupie terrorystycznej. Atak dotknął firmę produkującą technologie autonomicznych dronów wykorzystywane przez siły zbrojne na Ukrainie.
20 marca w magazynie należącym do firmy LPP Holding, specjalizującej się w technologiach bezzałogowych, wybuch ogień. Do podpalenia przyznała się w internecie radykalna grupa określająca się jako „The Earthquake Faction”. W opublikowanym komunikacie organizacja wskazała, że celem ataku był zakład powiązany, w jej ocenie – z izraelskim przemysłem zbrojeniowym. Grupa zamieściła na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym poinformowała, że zabezpieczyła „zastrzeżone dokumenty”, które opublikuje, jeśli LPP nie zerwie powiązań z Elbit Systems i „nie potępi barbarzyńskiej okupacji Palestyny”.
24 marca w Pardubicach, około 100 km na wschód od Pragi, czeska policja poinformowała o zatrzymaniu trzech osób podejrzanych po pożarze, co uruchomiło śledztwo w kierunku podpalenia o podłożu terrorystycznym.
1/3 ‼️Můžeme potvrdit zadržení tří podezřelých z úmyslného zapálení objektu v Pardubicích. Jedna osoba byla zadržena za výborné spolupráce se slovenskými kolegy a tamní prokuraturou na Slovensku, další dvě na našem území.
— Policie ČR (@PolicieCZ) March 24, 2026
Dwóch podejrzanych zatrzymano na terytorium Czech, a trzeciego ujęto na Słowacji, wobec czego strona czeska rozpoczęła starania o jego ekstradycję. Zatrzymanym postawiono zarzuty ataku terrorystycznego i udziału w grupie terrorystycznej. Policja podała, że są to obywatele Czech i USA, nie precyzując dalszych szczegółów.
„Kontynuujemy intensywne prace nad zatrzymaniem pozostałych podejrzanych, współpracując również z partnerami zagranicznymi” — przekazała czeska policja.
Firma LPP Holding potwierdziła pożar w jednym ze swoich budynków i zadeklarowała współpracę ze śledczymi. Spółka zaznaczyła również, że w zaatakowanym budynku nie było broni.
W związku z atakiem czeskie władze przekazały szczegóły śledztwa partnerom zagranicznym. „Incydent może mieć związek z atakiem terrorystycznym” — powiedział minister spraw wewnętrznych Lubomír Metnar.
W Pardubicach obiekt należał do LPP Holding, które wcześniej ogłosiło plany współpracy z izraelską grupą Elbit Systems w 2023 roku, jednak po ataku spółka oświadczyła, że joint venture ostatecznie nie zostało zrealizowane. Jednocześnie firma rozwija i produkuje wyroby do zastosowań cywilnych i wojskowych, w tym technologie autonomicznych dronów eksportowanych na Ukrainę.
W śledztwie pojawił się także wątek możliwego związku Rosji z podpaleniem, który LPP wskazywało jako jeden z analizowanych tropów. Policja nie odniosła się publicznie do ewentualnego rosyjskiego związku ze sprawą i zaznaczyła jedynie, że rozważa różne scenariusze. Rosja odrzuciła wcześniejsze oskarżenia o prowadzenie ataków hybrydowych w państwach Unii Europejskiej.
Według czeskiego portalu Denikn.cz, który przywołał wypowiedź prokuratora okręgowego Pragi Zdenka Stepanka, najbardziej prawdopodobnym motywem ataku było twierdzenie grupy odpowiedzialnej za pożar, że LPP współpracowała z izraelską firmą. Prokurator poinformował również, że wobec dwóch osób zatrzymanych w Czechach skierowano do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie.
Po ataku producenci broni w całych Czechach zaostrzyli środki bezpieczeństwa.
Kresy.pl/Associated Press































