W Starogardzie Gdańskim odbyło się posiedzenie dotyczące zamiany części kary wobec Weroniki, prawomocnie skazanej za ostrzeganie przed lekarzem namawiającym do aborcji. Sąd nie wydał rozstrzygnięcia i odroczył decyzję do 17 kwietnia. Powodem było złożenie wniosku o ułaskawienie do prezydenta Karola Nawrockiego.
W Sądzie Rejonowym w Starogardzie Gdańskim odbyło się posiedzenie dotyczące zamiany części kary wobec Weroniki, matki prawomocnie skazanej za ostrzeganie przed lekarzem namawiającym do aborcji, co zakończyło się odroczeniem decyzji do 17 kwietnia.
Sędzia Piotr Kukuła odroczył rozstrzygnięcie po informacji, że skazana złożyła wniosek o ułaskawienie do Prezydenta Karola Nawrockiego. Posiedzenie dotyczyło procedury zamiany kary stosowanej wtedy, gdy skazany odmawia wykonania wyroku lub jego części. W tym przypadku Weronika odmawia przeproszenia lekarza, co doprowadziło do złożenia przez kuratora wniosku o zamianę niewykonanej części kary.
W budynku sądu zgromadziły się osoby, które przyszły wesprzeć skazaną, jednak posiedzenie miało charakter niejawny, co wykluczyło udział publiczności na sali oraz obecność kamer. Decyzja w sprawie zamiany obowiązku przeprosin na skierowanie do zakładu karnego ma zapaść za miesiąc.
W październiku 2025 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim z lutego ubiegłego roku, modyfikując wymiar prac społecznych.
Do sprawy doszło po wydarzeniach z okresu ciąży, gdy pani Weronika zwróciła się do ginekologa Piotra A. o badanie USG i konsultację. Lekarz rozpoznał — jak się później okazało, błędnie — zespół Downa i zasugerował aborcję. Kobieta odmówiła i zmieniła lekarza. Do porodu towarzyszył jej stres, a dziecko urodziło się zdrowe, choć przedwcześnie.
Po pewnym czasie pani Weronika natrafiła w mediach społecznościowych na pytanie o opinie dotyczące Piotra A. jako lekarza prowadzącego ciążę i ostrzegła młodą matkę. Wkrótce została wezwana na policję, wszczęto postępowanie i przeprowadzono proces, który zakończył się orzeczeniem o pracach społecznych, obowiązku przeprosin oraz zwrocie kosztów procesu w wysokości 1 812 zł.
Ginekolog Piotr A., o którym mowa, nie ma czystej karty. W 2008 r. sąd wymierzył mu karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 2 lata, uznając winę za 19 aborcji przeprowadzonych w gabinecie w Gdańsku. Po tym orzeczeniu lekarz kontynuował działalność w Trójmieście i Starogardzie Gdańskim.
Kresy.pl/niedziela.pl
































