Ukraińskie myśliwce F-16 przez ponad trzy tygodnie dysponowały jedynie minimalnymi zapasami rakiet do zwalczania rosyjskich dronów i pocisków.

Ukraińskie myśliwce F-16 przez ponad trzy tygodnie nie dysponowały wystarczającą liczbą rakiet do zwalczania rosyjskich dronów i pocisków manewrujących. Według trzech źródeł posiadających bezpośrednią wiedzę o sytuacji niedobór uzbrojenia trwał od końca listopada do połowy grudnia i zbiegł się z przygotowaniami Rosji do intensywnej zimowej kampanii uderzeń powietrznych.

Według jednego ze źródeł cytowanych przez agencję Reuters, w pewnym momencie Ukraina „nie miała praktycznie nic, czym mogłaby uzbroić swoje samoloty” przez blisko miesiąc. W tym czasie w dyspozycji całej eskadry F-16 pozostawała jedynie niewielka liczba amerykańskich rakiet powietrze-powietrze AIM-9 Sidewinder.

Źródła, które przekazały informacje, zastrzegły anonimowość ze względu na wrażliwy charakter danych dotyczących luk w zdolnościach obronnych Ukrainy.

Reuters nie zdołał ustalić przyczyn przerwy w dostawach. Nie jest również jasne, czy opóźnienia wynikały z decyzji Stanów Zjednoczonych czy państw europejskich. Jedno ze źródeł przekazało jedynie, że partnerzy zagraniczni poinformowali Kijów o braku dostępnych zapasów, nie wskazując konkretnych krajów.

W odpowiedzi na pytania agencji przedstawiciel administracji Stanów Zjednoczonych podkreślił, że Waszyngton wspiera Ukrainę poprzez sprzedaż uzbrojenia dla państw NATO przeznaczonego następnie dla Kijowa. Urzędnik dodał również, że administracja prezydenta Donalda Trumpa poczyniła „ogromne postępy” w kierunku porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą.

W czasie niedoboru rakiet piloci F-16 próbowali wykonywać misje dzienne, podczas których próbowali zwalczać drony przy użyciu działek pokładowych. Według jednego ze źródeł takie działania były zbyt niebezpieczne w nocy, gdy rosyjskie ataki bezzałogowe zdarzają się najczęściej.

Piloci wykorzystywali również pociski, które wcześniej nie odpaliły podczas innych misji. Po przeprowadzeniu prac serwisowych próbowano użyć ich ponownie, licząc, że zadziałają prawidłowo. W niektórych przypadkach takie działania przynosiły rezultat.

Zobacz też: Media: Tajna eskadra F-16 nad Kijowem. W jej składzie piloci z USA i Holandii

Zobacz też: Symulatory F-16 trafią na Ukrainę. Decyzja Holandii

Ukraińskie F-16 korzystają głównie z wariantów rakiet AIM-9 produkowanych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, znanych jako Limas oraz Mikes. Mimo wieku są one stosunkowo tanim sposobem zwalczania rosyjskich dronów oraz pocisków manewrujących.

Brak rakiet został uzupełniony dopiero w grudniu, gdy Ukraina otrzymała kolejną dostawę pocisków AIM-9 od zagranicznych partnerów. Źródła nie ujawniły jednak, które państwa przekazały uzbrojenie, powołując się na poufność informacji.

Inne źródło potwierdziło, że w ostatnich miesiącach rakiety Sidewinder dostarczały między innymi Niemcy i Kanada. Wskazano również, że wcześniej wystąpił „pewien spadek” poziomu dostaw, choć nie podano przyczyn tej sytuacji.

Ministerstwo obrony Niemiec odmówiło komentarza w sprawie konkretnych dostaw uzbrojenia, powołując się na względy bezpieczeństwa. Z kolei kanadyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że trwa proces przekazywania Ukrainie pocisków AIM-9M-8 z zapasów kanadyjskich sił zbrojnych. Według resortu nowa dostawa ma uzupełnić wcześniejsze przekazanie setek rakiet AIM i powiązanych komponentów wykorzystywanych przez Ukrainę w obronie powietrznej.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności