13 lutego Chiny wprowadziły na pięć lat cła w wysokości 7,4–11,7 proc. na produkty mleczne z Unii Europejskiej o wartości ponad 500 mln dol. Decyzja miała związek z cłami wcześniej nałożonymi na chińskie pojazdy elektryczne. Komisja Europejska uznała te środki za nieuzasadnione i zapowiedziała możliwość skierowania sprawy do Światowej Organizacji Handlu.

W czwartek w Pekinie ogłoszono ostateczną decyzję o nałożeniu ceł na import produktów mlecznych z Unii Europejskiej o wartości ponad 500 mln dol., kończąc 18-miesięczne postępowanie antydumpingowe wszczęte w odpowiedzi na unijne taryfy wobec chińskich pojazdów elektrycznych. Nowe stawki w wysokości od 7,4 proc. do 11,7 proc. będą obowiązywać przez pięć lat.

Cła zastąpią tymczasowe stawki wprowadzone w grudniu, które wynosiły od 21,9 proc. do 42,7 proc. Obejmą one wybrane produkty mleczne eksportowane z państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym z Francji, Włoch, Danii i Holandii. Dochodzenie wszczęto w sierpniu 2024 roku w ramach sporu handlowego po decyzji Brukseli o objęciu chińskich pojazdów elektrycznych dodatkowymi taryfami.

W czwartek Komisja Europejska odniosła się do decyzji Pekinu: „Uważamy te środki za nieuzasadnione. […] Ocenimy skutki tych środków i zobowiązujemy się do obrony interesów naszego sektora mleczarskiego w UE, zgodnie z międzynarodowymi zasadami handlu. Rozważymy dostępne opcje, w tym możliwość podjęcia działań w ramach Światowej Organizacji Handlu” — powiedział rzecznik KE Olof Gill.

Rzecznik zaznaczył również, że wszczęcie dochodzeń oraz nałożenie ceł nie znajduje uzasadnienia. „Z perspektywy Unii Europejskiej wszczęcie tych dochodzeń […] i nałożenie jakichkolwiek ceł są bezpodstawne, nieoparte na faktach” — stwierdził. Dodał, że Pekin powinien wycofać się z tej decyzji.

Nowe stawki są niższe od tych zapowiedzianych w decyzji tymczasowej. Pierwotnie proponowane taryfy mogły znacząco podnieść ceny europejskiego eksportu na rynku chińskim. „To mniejsze zło, które powinno pozwolić nam utrzymać pozycję na rynku chińskim” — powiedział dyrektor generalny francuskiego stowarzyszenia przemysłu mleczarskiego FNIL Francois-Xavier Huard.

Sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy Alexander Anton wskazał, że mimo obniżki nowe cła nadal utrudnią unijnym producentom konkurowanie z dostawcami z państw posiadających umowy o wolnym handlu z Chinami.

Decyzja obejmuje również konkretne przedsiębiorstwa. Arla i Lactalis zostały objęte cłem w wysokości 9,5 proc., natomiast Friesland Campina — 11,7 proc. Drugie wymienione przedsiębiorstwo zapowiedziało kontynuowanie „konstruktywnego dialogu” z chińskim Ministerstwem Handlu.

Od czasu wejścia w życie w 2024 roku unijnych ceł na pojazdy elektryczne produkowane w Chinach Pekin wprowadził lub zapowiedział środki antydumpingowe wobec szeregu produktów z UE, od wieprzowiny po brandy. Jednocześnie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Chiny po raz drugi obniżyły taryfy na wybrane towary z UE objęte wcześniejszymi restrykcjami.

W środę w Brukseli uzgodniono zwolnienie Volkswagena z wysokich ceł na import z Chin, co stanowi pierwszą taką decyzję. Oczekiwane są kolejne wnioski producentów samochodów w sprawie podobnych rozwiązań.

Chiny pozostają trzecim co do wielkości producentem produktów mlecznych na świecie. Nawet po obniżeniu stawek nowe cła zapewniają ochronę krajowym firmom zmagającym się z nadwyżką mocy produkcyjnych i spadkiem cen. „Nawet jeśli unijny podatek importowy na produkty mleczne spadnie do 11,7 proc., to i tak będzie to dobra wiadomość dla chińskich firm mleczarskich!” — powiedział analityk ds. mleczarstwa w Beijing Orient Agribusiness Consultants Lian Yabing. „Obniżona stawka podatku pozwala uniknąć całkowitego wycofania produktów z UE, co skutkowałoby niedoborami surowców, a jednocześnie zapewnia rozsądny poziom ochrony” — dodał.

Według tego samego analityka nawet po redukcji taryf Unia Europejska będzie miała trudności z konkurowaniem z Nową Zelandią, która posiada z Chinami umowę o wolnym handlu.

W europejskim handlu rośnie presja związana z napływem tanich towarów z Chin i rosnącą nadwyżką Państwa Środka w wymianie towarowej. W pierwszych 11 miesiącach 2025 roku w Chinach nadwyżka w wymianie towarowej sięgnęła 1,08 bln dolarów, co oznacza wzrost o ponad 22 proc. rok do roku. W tym samym ujęciu wynik był też o niemal 9 proc. wyższy niż w całym 2024 roku, który wcześniej był rekordowy.

W branży motoryzacyjnej w pierwszych 11 miesiącach 2025 roku eksport samochodów z Chin zwiększył się o niemal 17 proc. rok do roku, a import aut spadł o ponad 38 proc. Według ekonomistów banku ING chińscy producenci samochodów mają wykorzystywać moce produkcyjne w niespełna 75 proc.

W odpowiedzi na nadwyżkę handlową Unia Europejska przygotowuje różne zabezpieczenia, żeby zapobiec zalewowi rynku chińskimi towarami. W październiku 2025 roku KE poinformowała o opracowaniu pakietu, który zakłada zmniejszenie kwot importowych stali o połowę i podniesienie ceł na nadwyżki do 50 proc. 

W tym samym miesiącu Komisja Europejska zatwierdziła cła na chińskich producentów aut elektrycznych na okres 5 lat. Jest to odpowiedź Brukseli na przedsiębiorstwa z Państwa Środka, które są wspomagane finansowo przez Pekin.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , , , , ,
forma płatności