Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker ocenił, że Rosja może nie być gotowa na pokój z Ukrainą. Wskazał także na rolę Chin oraz odniósł się do sytuacji w Iranie i kondycji NATO.
W piątek podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO Matthew Whitaker wyraził wątpliwość, czy Rosja jest obecnie gotowa – i czy kiedykolwiek będzie gotowa – do zawarcia porozumienia pokojowego z Ukrainą.
W trakcie wieczornego panelu stwierdził, że rosyjską agresję przeciwko Ukrainie „całkowicie umożliwiają Chiny”.
„Chiny mogłyby zadzwonić do Władimira Putina i zakończyć wojnę jutro, zakończyć sprzedaż technologii podwójnego zastosowania. Chiny mogłyby przestać kupować rosyjską ropę i gaz. Świat ma wiele możliwości, by wywrzeć nacisk na Chiny” — powiedział Whitaker.
Amerykański dyplomata ocenił, że Ukraina jest zainteresowana osiągnięciem pokoju, jednak jego zdaniem nie ma pewności, czy podobne stanowisko zajmuje Rosja. Zaznaczył, że Moskwa może nigdy nie zdecydować się na porozumienie. „Ale modlę się o pokój, bo ta wojna musi się zakończyć” — podkreślił.
Odpowiadając na pytania dotyczące Iranu, Whitaker stwierdził, że zmiana władzy w Teheranie przyniosłaby pozytywne skutki zarówno dla regionu, jak i dla samych Irańczyków. „Bo irańska dyplomacja, która nie jest wroga wobec swoich sąsiadów, zmieniłaby całe oblicze Bliskiego Wschodu” — powiedział. Określił również Iran mianem „głównego eksportera terroryzmu”.
Zobacz: USA stawiają warunek Ukrainie. Gwarancje bezpieczeństwa dopiero po porozumieniu z Rosją
W odniesieniu do sytuacji w NATO ambasador ocenił, że Sojusz Północnoatlantycki jest obecnie najsilniejszy od zakończenia zimnej wojny. Wskazał także, że prezydent USA Donald Trump przyjął „realistycznie do wyzwań” stojących przed Stanami Zjednoczonymi. „A mamy wiele wyzwań. Myślę, że dzisiejszy świat jest niezwykle niebezpieczny” — stwierdził.
Whitaker zwrócił uwagę na rosnącą pozycję Chin jako strategicznego rywala USA w nadchodzących dekadach. „Mamy rosnące Chiny, które będą strategicznym konkurentem USA przez najbliższy wiek. To, w jaki sposób na to odpowiemy, najpewniej zdefiniuje, jaki będzie los naszego kraju, czy będzie to kolejny wiek Ameryki i tego, co oferujemy światu, czy wiek Chin i tego, co one przynoszą światu” — powiedział.
Jako kolejne poważne wyzwanie wskazał „bardzo agresywną Rosję”, która dokonała ataku na swojego sąsiada.
bloomberg.com / ndtv.com / Kresy.pl































