Czechy kończą 250 lat wydobycia węgla. Do końca stycznia w w Stonavie w regionie ostrawskim zostanie zamknięty ostatni szyb węglowy w kraju. Wraz z wygaszaniem wydobycia mają ruszyć zwolnienia grupowe, obejmujące łącznie 900 osób.

Ostatnie tony węgla mają zostać wywiezione z kopalni CSM, której kilometrowe wyrobiska były ostatnim miejscem wydobycia węgla kamiennego w kraju. Zakończenie działalności ma związek z niskimi cenami węgla oraz ograniczaniem popytu w wyniku transformacji przemysłowej i ekologicznej w Europie. Państwowe przedsiębiorstwo OKD przygotowywało się do zamknięcia kopalni już trzy lata temu, jednak pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 roku wywołała gwałtowne wzrosty na rynkach energii, co na krótko poprawiło opłacalność wydobycia.

Do końca lutego pracę ma stracić łącznie 900 osób. Spółka zapowiedziała wypłatę odpraw o łącznej wartości przekraczającej 500 mln koron, co wskazano jako równowartość około 88 mln zł, a część zatrudnionych ma otrzymać świadczenia odpowiadające niemal rocznym zarobkom.

Kopalnia CSM w Stonavie, położona w regionie morawsko-śląskim, była ostatnią czynną kopalnią węgla kamiennego w Czechach. Jej budowę rozpoczęto w 1958 roku, a pierwsze wydobycie miało miejsce dziesięć lat później. Według podawanych danych do wydobycia pozostało około 40 tys. ton węgla.

Po zakończeniu eksploatacji OKD nie zamierza kończyć działalności. Firma chce rozwijać handel węglem oraz nowe projekty, obejmujące m.in. park akumulatorów, centrum danych i niewielką elektrownię zasilaną metanem, wykorzystującą gaz wydobywający się ze starych szybów. Spółka planuje inwestycje w sektor nieruchomości w Karwinie oraz utworzenie nowego kompleksu przemysłowego, który ma zapewnić kontynuację działalności i tworzenie miejsc pracy w regionie.

Zamknięcie kopani w Stonavie dotyczy wyłącznie węgla kamiennego. W zachodnich Czechach odkrywkowe wydobycie węgla brunatnego ma potrwać jeszcze przez kilka lat.

W ubiegłym roku ok. 57 proc. produkcji energii elektrycznej w Polsce pochodziło z węgla. Mimo braku zakończenia transformacji energetycznej, rząd zatwierdził stopniowe zakończenie wydobycia węgla i rozpoczęcie procesu likwidacji sześciu kopalń: Bobrek, Wujek, Sośnica, Bolesław Śmiały, Bielszowice i Halemba w ciągu najbliższych 10 lat. Koszt likwidacji kopalń węgla kamiennego  w ciągu najbliższej dekady oszacowano na 11,275 mld zł.

W przyszłości złoża po zamkniętych polskich kopalniach będą mogły przejąć zagraniczne przedsiębiorstwa. Na początku grudnia pisaliśmy, że ukraińska spółka Coal Energy jest coraz bliżej uzyskania pozwolenia na wydobycie węgla w Polsce. Przedsiębiorstwo uzyskało już analizę prawno-techniczną, a aktualnie przygotowuje się do złożenia wniosku o koncesję.

Niektóre polskie kopalnie o strategicznym znaczeniu zostaną w użyciu, jak Jastrzębska Spółka Węglowa. Grupie jednak grozi bankructwo. Plan naprawczy Jastrzębskiej Spółki Węglowej zakłada redukcję kosztów pracy i świadczeń. Związkowcy domagają się zwrotu 1,6 mld zł tzw. składki solidarnościowej i wpisania JSW do ustawy górniczej. Przewiduje się, że JSW grozi utrata płynności już w marcu. Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że rząd nie dopuści do jej upadłości i planuje działania naprawcze. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun mówił o strategicznym znaczeniu spółki i podkreślił, że „bankructwo to ostateczny scenariusz”.

Czytaj także: Górnicy przejdą do zbrojeniówki? Kosiniak-Kamysz przedstawił plan dla wygaszania górnictwa

Kresy.pl/wnp.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności