
Najnowocześniejszy okręt podwodny Europy, za który Polska zapłaciła jęczmieniem
/0 Komentarze/w Historia, II Wojna Światowa, Kresopedia /Przez Eugeniusz Wiśniewski15 stycznia 1938 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen zwodowano ORP „Orzeł” – najnowocześniejszy wówczas okręt podwodny Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej i jeden z najbardziej zaawansowanych technicznie w basenie Morza Bałtyckiego.
Jednostka była symbolem ambicji młodego państwa, które chciało budować flotę zdolną do działań nie tylko przy własnych wybrzeżach, ale także na wodach otwartych.
Holandia przyjęła płatność w… jęczmieniu
Wraz z bliźniaczym ORP „Sęp” „Orzeł” kosztował łącznie około 21 mln zł według cen przedwojennych. Była to ogromna kwota, a władze II RP chętnie eksponowały w tym kontekście wątek ofiarności społecznej. W przypadku „Orła” miało to realne podstawy, bo znaczną część kosztów jego budowy pokryły zbiórki publiczne. W kraju trwała wieloletnia akcja społeczna prowadzona m.in. w ramach Funduszu Obrony Morskiej: na budowę „Orła” zebrano ponad 8 mln zł, a brakującą część – rzędu kilku milionów – musiał uzupełnić skarb państwa.
Wybór holenderskiej oferty nie był przypadkowy. Holandia należała wówczas do światowej czołówki przemysłu okrętowego, a negocjacje zakończyły się warunkami korzystnymi z polskiej perspektywy. Holendrzy zgodzili się, aby około 85 procent należnej kwoty zostało rozliczone w polskich towarach eksportowych, głównie w produktach rolnych, przede wszystkim w jęczmieniu browarnianym. Dla Holandii, będącej jednym z europejskich potentatów browarniczych, był to szczególnie atrakcyjny towar.
Pechowe wodowanie
ORP „Orzeł” był dużą jednostką oceaniczną: mierzył 84 metry długości, mógł zanurzać się do głębokości 100 metrów, osiągał do 20 węzłów na powierzchni i 9 w zanurzeniu. Dysponował 12 wyrzutniami torped z zapasem 20 torped, a także nowoczesną aparaturą nawigacyjną, łącznościową i hydroakustyczną.
Matką chrzestną okrętu została Jadwiga Sosnkowska, żona generała Kazimierza Sosnkowskiego, jednego z najważniejszych dowódców Wojska Polskiego, co dodatkowo podkreślało rangę i prestiż całej uroczystości. Samo wodowanie miało jednak pechowy przebieg. Kadłub nie chciał zsunąć się po pochylni, ponieważ użyto niewłaściwego smaru. Uroczystość, transmitowana na żywo przez Polskie Radio, przedłużyła się o kilka godzin, a słuchacze w kraju nie dowiedzieli się od razu, że okręt w końcu trafił do wody. Przesądni marynarze uznali to za złą wróżbę.
„Orzeł” wszedł do służby 10 lutego 1939 roku. Po wybuchu wojny zasłynął brawurową ucieczką z internowania w Tallinie i przedarciem się do Wielkiej Brytanii. Na Morzu Północnym wiosną 1940 roku odniósł spektakularny sukces, zatapiając niemiecki transportowiec „Rio de Janeiro” wiozący wojska inwazyjne do Norwegii.








