Podczas operacji sił USA w Caracas uszkodzony został amerykański śmigłowiec, a kilku żołnierzy odniosło obrażenia. Prezydent Donald Trump oświadczył, że nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych, a cały sprzęt powrócił do bazy.
Podczas operacji przeprowadzonej w Caracas, stolicy Wenezueli, doszło do uszkodzenia jednego z amerykańskich śmigłowców. Kilku żołnierzy Stanów Zjednoczonych zostało rannych. CNN poinformowała o tym, powołując się na wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa. Według przekazanych informacji celem działań było zatrzymanie prezydenta Nicolása Maduro.
Donald Trump stwierdził, że według jego wiedzy w trakcie operacji nie zginął żaden Amerykanin, choć w czasie próby pojmania Maduro część żołnierzy odniosła obrażenia. Jak podkreślił, działania prowadzone były w miejscu, które określił jako silnie umocnione. „Myślę, że nikt tutaj nie zginął, muszę to powiedzieć, ponieważ kilku ludzi zostało trafionych. Ale wrócili i oczekuje się, że ich stan będzie dość dobry” — powiedział w rozmowie z Fox News.
Prezydent dodał, że w trakcie operacji doszło do trafienia śmigłowca, jednak żaden statek powietrzny nie został utracony. „Nie straciliśmy ani jednego samolotu. Wszystko wróciło. Jeden z nich został dość poważnie trafiony — śmigłowiec, ale go odzyskaliśmy” — zaznaczył. Wskazał również, że całość sprzętu zaangażowanego w działania powróciła do bazy.
Podczas konferencji prasowej w swojej rezydencji Mar-a-Lago prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odniósł się do operacji wojskowej, która doprowadziła do pojmania przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. Jak stwierdził, Stany Zjednoczone „są gotowe przeprowadzić drugie i znacznie większe uderzenie, jeśli będzie trzeba”. Dodał, że zakładano możliwość konieczności drugiej fali operacji, jednak „teraz prawdopodobnie nie będzie to potrzebne”.
Trump podkreślił, że „pierwszy atak był tak skuteczny, że prawdopodobnie nie trzeba będzie przeprowadzać drugiego”. Zaznaczył przy tym: „jesteśmy przygotowani na drugą falę — w rzeczywistości znacznie większą. To działanie było precyzyjne, ale mamy do dyspozycji znacznie większą operację, której prawdopodobnie nie będziemy musieli wykonać”.
Zobacz też: Napięcia po ataku USA na Caracas. Kolumbia wzmacnia granicę, Hiszpania oferuje mediację
Zobacz też: Francja krytykuje amerykańską operację przeciw Maduro: naruszenie zasady nienaruszalności suwerenności
W dalszej części wystąpienia prezydent poinformował, że amerykańskie firmy naftowe mają wejść do Wenezueli, aby „wydać miliardy dolarów, naprawić poważnie uszkodzoną infrastrukturę naftową i zacząć przynosić państwu dochody”. Zapowiedział również, że Stany Zjednoczone „tymczasowo będą zarządzać” krajem. „Będziemy kierować państwem do czasu, aż będziemy mogli przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozważną transformację” — powiedział. Dodał, że „nie chcemy sytuacji, w której ktoś inny przejmie władzę i znajdziemy się w takim samym położeniu jak przez wiele lat”.
Trump stwierdził, że celem działań jest „pokój, wolność i sprawiedliwość dla wspaniałego narodu Wenezueli”. Przedstawił przebieg operacji, mówiąc, że „wszystkie wenezuelskie zdolności wojskowe zostały unieszkodliwione, gdy mężczyźni i kobiety naszych sił zbrojnych, współpracując z amerykańskimi służbami, skutecznie pojmali Maduro w środku nocy”. Jak dodał, siły wenezuelskie były „w gotowości”, lecz „zostały całkowicie przytłoczone i bardzo szybko sparaliżowane”.
Prezydent zaznaczył, że „żaden amerykański żołnierz nie zginął i nie utracono sprzętu”. Określił operację jako „nadzwyczajną”, prowadzoną w stolicy Wenezueli. „Z mojej decyzji siły zbrojne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły wyjątkową operację wojskową w stolicy Wenezueli. Przytłaczająca siła militarna z powietrza, lądu i morza została użyta do przeprowadzenia spektakularnego natarcia” — powiedział. Według niego było to „uderzenie, jakiego ludzie nie widzieli od czasów II wojny światowej”, wymierzone „w silnie ufortyfikowaną twierdzę wojskową w centrum Caracas, aby postawić przed wymiarem sprawiedliwości bezprawnego dyktatora Nicolása Maduro”.
Trump ocenił operację jako „jedną z najbardziej uderzających, skutecznych i potężnych demonstracji amerykańskiej siły wojskowej i pewności siebie w historii”.
Kresy.pl/CNN





























