W środę na ulicach bułgarskich miast znów odbywały się masowe manifestacje przeciwników rządu Rosena Żelazkowa, a zwłaszcza liderów partyjnych jego parlamentarnego zaplecza.
Manifestacje odbywały się we wtorek wieczorem. Jak zwykle manifestanci zgromadzili sie w centrum Sofii, w miejscu nazywanym “trójkątem władzy”, przy Placu Niepodległości znajduje się bowiem siedziba parlamentu, administracji prezydenta i rządu. Policja zatrzymała tego dnia 30 osób. W środę wieczorem w tym samym miejscu w centrum stolicy znów zebrały się tysiące ludzi.
Protesty wybuchły w Bułgarii jeszcze na przełomie listopada i grudnia. Bespośrednio została wywołana przez projekt ustawy budżetowej na przyszły roku. Zawierał on podwyżki podatków i składki na ubezpieczenie zdrowotne. Choć rząd Żelazkowa poszedł już na ustępstwa i zadeklarował zmiany w projekcie, protesty nadal trwają.
Przerodziły się one w ogólny sprzeciw wobec sytuacji socjo-ekonomicznej w Bułgarii, najbiedniejszym państwie Unii Europejskiej, i przeciw skorumpowaniu rządzących.
Głównym celem niechęci protestujących są liderzy dwóch partii tworzących obecną zaplecze parlamentarne gabinetu Żelazkowa. Były wieloletni premier, lider partii “Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii” (GERB) Bojko Borisow i Dejan Peewski przewodniczący wspierające koalicję Ruch na rzecz Praw i Wolności – Nowy Początek (DPS-NN). Z kolei już u zarania protestów pojawili się na nich politycy głównej siły opozycyjnej – liberalnej partii “Kontynuujemy zmiany” (PP).
Bułgarska agencja informacyjna Novinite donosi o dużej proporcji studentów wśród protestujących, co przywodzi na myśl trwające od ponad roku protesty w sąsiedniej Serbii. „Mamy dość rządzenia przez niewykształconych ludzi. Chcemy prawdziwych zmian” – powiedział dziennikarzowi jeden z uczestników protestu.
Zgromadzeniu w Sofii trzymali plansze z hasłami: “Dymisja”, „Mafia precz”, „Za uczciwe wybory”.
Głos zabrał w środę bułgarski prezydent Rumen Radew – “Ludzie wyprzedzili parlament i dziś wieczorem przegłosowali wotum nieufności dla rządu. Bezprecedensowa liczba Bułgarów w każdym wieku i o różnych poglądach politycznych wypełniła place w Sofii, Płowdiwie, Warnie, Burgas… w całym kraju i w Europie”. Opisał protesty jako „szeroki konsensus antymafijny”.
W czwartek Zgromadzenie Narodowe zagłosuje nad wnioskiem o wotum nieufności dla rządu Żelazkowa. „Szanowni Posłowie, jutro będziecie musieli wybrać między godnością wolnego głosowania a hańbą zależności. Między głosem ludu a strachem przed mafią. Posłuchajcie głosów mieszkańców – następny krok należy do was” – zaapelował do parlamentarzystów Radew.
novinite.com/kresy.pl
































