Szwedzkie siły zbrojne poinformowały w środę, że rosyjski okręt podwodny przepłynął przez cieśninę Wielki Bełt i wpłynął na Morze Bałtyckie, gdzie jest obecnie obserwowany przez szwedzką marynarkę wojenną oraz samoloty myśliwskie Gripen.
Według oficjalnego komunikatu opublikowanego wraz ze zdjęciem, operacja prowadzona jest we współpracy z sojusznikami i ma charakter rutynowy. Śledzenie rosyjskiej jednostki rozpoczęto już w cieśninie Kattegat.
Igår passerade en rysk ubåt in i Östersjön via Stora Bält.
Svenskt stridsflyg och örlogsfartyg mötte ubåten redan i Kattegatt och följer den på sin väg. En rutinverksamhet som sker i nära samverkan med våra allierade.
Försvarsmakten har en god lägesbild av vårt närområde. pic.twitter.com/utHrLcM2yl— Marinen (@Swedish_Navy) October 15, 2025
Z doniesień szwedzkiego nadawcy publicznego SVT wynika, że chodzi o okręt z napędem diesel-elektrycznym klasy „Kilo” (według nomenklatury NATO), który wcześniej uległ awarii w Kanale La Manche.
Właśnie z tego incydentu żartował kilka dni temu sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Podczas wizyty w Słowenii skomentował:
„Co za zmiana w porównaniu z powieścią Toma Clancy’ego «Polowanie na Czerwony Październik». Dziś to raczej poszukiwanie najbliższego mechanika”.
Już w sobotę holenderskie ministerstwo obrony informowało, że marynarka wojenna Holandii eskortowała rosyjski okręt „Noworosyjsk” oraz holownik „Jakow Grebelski” na Morzu Północnym.
Zobacz także: Rutte: NATO i UE tworzą „mur dronów”. Wspólna inicjatywa ma chronić Europę przed zagrożeniami z powietrza
aa.com.tr / Kresy.pl






























