Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiada podwojenie produkcji przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun w ciągu 4 lat, przy obecnym poziomie ok. 1,3 tys. pocisków rocznie. Kontrakty obejmują m.in. zamówienie Szwecji za ok. 1,2 mld zł z dostawami od 2027 r. oraz 3,5 tys. pocisków dla Wojska Polskiego.
Informację o planach wzrostu mocy wytwórczych podała we wtorek „Rzeczpospolita”. Największym odbiorcą pozostaje Wojsko Polskie, które zamówiło 3,5 tys. pocisków i ok. 600 wyrzutni. Pioruny wytwarza Mesko ze Skarżyska-Kamiennej, która jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
„Są to wyrzutnie, które żołnierz trzyma na ramieniu, a pociski, z których mogą razić np. śmigłowce przeciwnika w odległości nawet sześciu kilometrów. Ten sprzęt sprawdził się podczas wojny w Ukrainie, a na jego zakup zdecydowały się m.in. Norwegia, Estonia, Łotwa, Mołdawia czy Stany Zjednoczone. Również Szwecja na początku września ogłosiła, że kupi pociski za ok. 1,2 mld zł, co oznacza zakup co najmniej kilkuset sztuk — cena jednostkowa pocisku to ok. milion złotych, a do tego dochodzą wyrzutnie” — napisano w artykule „Rzeczpospolitej”. Dla szwedzkiego kontraktu przewidziano dostawy od 2027 r.
Przypominamy, że Szwecja podpisała z polską firmą Mesko umowę na dostawę przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun o wartości ok. 1,2 mld zł 9 września. Niedawno zostały też zakupione przez Belgów. Ponadto w lipcu pojawiły się doniesienia, że zakup Piorunów planuje rumuńskie MON.
PPZR Piorun to system bardzo krótkiego zasięgu, rozwinięty na bazie doświadczeń z zestawu Grom. Może zwalczać cele na dystansie od 400 m do 6,5 km i wysokości od ok. 10 m do 4 km. Zastosowano głowicę samonaprowadzającą o wysokiej odporności na zakłócenia, z czujnikiem zbliżeniowym i możliwością dopasowania trybu pracy do rodzaju celu tuż przed odpaleniem. Pioruny są używane m.in. w Polsce i na Ukrainie, a także na Litwie, w Estonii, na Łotwie, w Norwegii, USA i Gruzji; w przyszłości mają trafić na Słowację.
Produkcję Pioruna rozpoczęto w 2019 r. przy rocznych zdolnościach rzędu ok. 300 szt. W lutym 2025 r. Mesko odnotowało wyprodukowanie pocisku nr 3000. „W ciągu ostatniego roku skokowo zwiększyliśmy moce wytwórcze. W efekcie podjętych działań Mesko umacnia swoją pozycję jako największy producent przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (MANPADS) wśród państw NATO. Obecnie w tej kategorii wyrobów spółka w skali roku wytwarza więcej pocisków niż wynosi np. łączna wartość produkcji przemysłu zbrojeniowego USA (720 sztuk Stingerów rocznie) oraz Francji (480 sztuk Mistral rocznie)” — wyjaśnił Jacek Matuszak, kierownik działu komunikacji PGZ, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Wskazał także na plan: „W ciągu kilku lat planujemy przynajmniej podwoić obecną produkcję” — dodał Matuszak.
„Dzięki doskonaleniu pewnych rozwiązań udaje nam się zwiększać produkcję o 100–200 sztuk rocznie i tak dojdziemy do 1,5 tys. Ale dziś moglibyśmy sprzedać i 3 tys. sztuk rocznie. Wdrożymy więc kolejne rozwiązania” — zapowiadał w czerwcu na łamach „Rz” Adam Leszkiewicz, prezes PGZ. Zainteresowanie rynkowe przewyższa bieżące moce wytwórcze, co skutkowało opóźnieniami części dostaw dla polskich żołnierzy w ubiegłym roku.
PGZ zapowiada, że zamiast budowy „drugiej linii” dosłownie, zwiększanie produkcji będzie oparte na wdrażaniu nowych technologii, optymalizacji i automatyzacji procesów oraz rozbudowie infrastruktury. Plan zakłada podwojenie obecnego wolumenu w perspektywie 4 lat.
Polski sprzęt sprawdza się w warunkach bojowych na Ukrainie i jest ceniony przez tamtejszą armię. 5 września pisaliśmy, że Ukraina zwróciła się do Polski o kredyt w wysokości 120 milionów euro, który miałby zostać przeznaczony na zakup kolejnego polskiego uzbrojenia. Kijów liczy m.in. na zestawy Piorun i armatohaubice Krab.
W marcu podczas Paryskiego Forum Obrony i Strategii minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o zainteresowaniu Francji polskim systemem minowania narzutowego Baobab oraz Przenośnym Zestawem Przeciwlotniczym Piorun. Francja posiada już własne pociski przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu – Mistrale, które jednak są większe od polskiej konstrukcji i nie są odpalane z ramienia.
Według opublikowanych danych dotyczących eksportu polskiego uzbrojenia w 2024 r., które przekazano do rejestru ONZ, łączny eksport Piorunów w latach 2022–2024 obejmuje:
- 110 Piorunów do Norwegii,
- 96 na Łotwę,
- 84 do Estonii,
- 44 do Mołdawii,
- 34 na Ukrainę,
- 23 do USA.
Ponadto, Ukraina otrzymała także nieujawnioną liczbę tych zestawów w formie darowizny.
Choć nie sprecyzowano dokładnie, czego dotyczą podane liczby, eksperci zakładają, że chodzi o liczbę sprzedanych rakiet Piorun, choć możliwe są również inne konfiguracje – np. tylko mechanizmy startowe lub zestawy zawierające dwa pociski z jedną wyrzutnią.
Kresy.pl/Rzeczpospolita






























