Na Morzu Czarnym w pobliżu tureckiego portu Yoroz saperzy marynarki wojennej Turcji przeprowadzili kontrolowaną detonację ukraińskiego drona morskiego Magura v5, wyłowionego przez rybaków.
Turecka marynarka wojenna poinformowała o przeprowadzeniu kontrolowanej detonacji drona morskiego Magura v5, który został znaleziony w pobliżu wybrzeża Morza Czarnego. Operację przeprowadzili saperzy specjalnych jednostek marynarki w rejonie portu Yoroz w miejscowości Çarşibashı.
Według doniesień agencji Anadolu, urządzenie zostało zauważone 29 września, gdy w sieci rybackiej natrafiono na bezzałogowy obiekt. Po zgłoszeniu zdarzenia do akcji wkroczyła Turecka Grupa Obrony Podwodnej, która skierowała na miejsce swoich specjalistów.
Dron został odholowany w bezpieczny rejon wybrzeża Morza Czarnego, gdzie następnie dokonano jego kontrolowanej detonacji.
Zobacz też: Drony, abordaż i blokada portu. Ćwiczenia służb w Świnoujściu [+VIDEO/+FOTO]
Gubernator regionu, Aziz Yildirim, w rozmowie z dziennikarzami wyjaśnił, że urządzenie mogło przenosić materiały wybuchowe i dlatego podjęto decyzję o jego zniszczeniu. – Oczywiście, gdy wysunięto takie wnioski, nasi specjaliści uznali, że rozsądniej będzie go zdetonować i zniszczyć bez ryzyka. Ale nie doszliśmy do tego wniosku samodzielnie. Nasi eksperci przybyli z Stambułu jeszcze tej samej nocy. Po ostatecznej ocenie przeprowadzonej rano stwierdzili, że bardziej bezpieczne będzie zniszczenie go na morzu, aby nie stwarzać zagrożenia – powiedział Yildirim.
Jak dodał gubernator, analizy wykazały, że dron pochodził z Ukrainy. – Możemy z łatwością stwierdzić, że należy do Ukrainy. Jest to nawet na nim napisane – wskazał.
Zgodnie z ustaleniami straży przybrzeżnej, bezzałogowiec był wykorzystywany w trwającym konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Magura v5 to typ drona morskiego, który może być wyposażony w materiały wybuchowe i używany do ataków na jednostki nawodne przeciwnika.
Tureckie służby podkreśliły, że operacja miała charakter prewencyjny i została przeprowadzona zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, aby zminimalizować ryzyko dla mieszkańców regionu oraz rybaków.
Kresy.pl/Anadolu




























