Brytyjskie czołgi Challenger 2, przekazane Ukrainie w 2023 roku, pozostają w służbie i według ukraińskich załóg sprawdzają się na polu walki. Żołnierze podkreślają ich celność, odporność na ataki dronów oraz komfort obsługi w porównaniu z konstrukcjami sowieckimi.
Jak podaje portal Defence Express Challenger 2 to jedyny czołg w Siłach Zbrojnych Ukrainy wyposażony w armatę gwintowaną, co wyróżnia go na tle innych zachodnich konstrukcji. Na początku 2023 roku Wielka Brytania ogłosiła decyzję o przekazaniu 14 egzemplarzy tego pojazdu, stając się pierwszym państwem, które zadeklarowało dostarczenie Ukrainie czołgów w ramach pomocy wojskowej. Jeszcze w tym samym roku pojazdy dotarły do ukraińskiej armii i zostały użyte w działaniach bojowych.
Obecnie, poza egzemplarzami utraconymi w walkach, Challenger 2 nadal pozostaje w aktywnej służbie. Telewizja ArmyTV przeprowadziła rozmowę z jedną z ukraińskich załóg, która podzieliła się doświadczeniami z jego eksploatacji. – „To naprawdę ‘karabin snajperski’, pozwala razić cele wroga na dalekich dystansach. Nie trzeba się zbliżać, można spokojnie pracować zza osłony i wycofać się” – powiedział dowódca czołgu o pseudonimie „Hera”. Jak dodał, maksymalny dystans, na którym udało się trafić wrogi bojowy wóz piechoty, wynosił 5300 metrów.
Zobacz też: Brytyjski czołg użyteczny tylko przez 10 dni walki? Forbes: lufa do wymiany po 500 strzałach
Strzał ten oddano podczas działań w kierunku kurskim. Według „Hery” Challenger 2 dobrze sprawdził się na polu walki. – „Szybko się przemieszczały, dobra manewrowość, jedynie drony bardzo przeszkadzają, nie pozwalają normalnie pracować, ale czołgi pokazały się bardzo dobrze” – zaznaczył, dodając, że pojazd wytrzymywał uderzenia dronów FPV.
Załoga zwraca również uwagę na lepszą widoczność niż w czołgach sowieckiej konstrukcji oraz wygodę obsługi. – „O wiele łatwiej jest uruchomić czołg w trybie bojowym, nie wychodząc z włazu” – podkreślają żołnierze, wskazując też na szybki obrót wieży.
W materiale odnotowano, że załogi nie korzystają z zamkniętych stanowisk ogniowych. Choć Challenger 2 posiada oddzielne ładowanie pocisku i ładunku miotającego, nie wpływa to znacząco na tempo ognia. – „Może to trwać parę sekund dłużej, ale jest bezpieczniej. Bo amunicję mamy z jednej strony, a proch z drugiej” – wyjaśnił celowniczy. Jak dodał, najwyższe tempo ognia, jakie osiągnięto, wynosiło 8 strzałów na minutę.
Pozytywnie oceniono również pracę silnika. – „Wóz jest doskonały, jeśli chodzi o silnik, nie ma żadnych zastrzeżeń. Ani na małym, ani na głównym. Pojazd zachowuje się całkiem przyzwoicie, jedyny niuans to luźna gleba, na której jest mu trudniej” – zaznaczył kierowca.
Przeczytaj: Pierwszy Challenger 2 zniszczony na Ukrainie. Wielka Brytania potwierdza
Kresy.pl




























