„Cicha zbrodnia” w Mucznem. UPA mordowała narzędziami rolniczymi

Zbrodnia w Mucznem była jedną z masakr dokonanych przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w Bieszczadach. W nocy z 15 na 16 sierpnia 1944 roku w leśniczówce Brenzberg, położonej między Mucznem a Dźwiniaczem w ówczesnym województwie lwowskim (dziś teren powiatu bieszczadzkiego), oddział Służby Bezpieczeństwa OUN/UPA zamordował 74 Polaków.

Ofiarami byli w większości uchodźcy z Wołynia, którzy uciekli przed rzezią wołyńską, a także lokalni mieszkańcy, cofający się przed linią frontu.

Wśród zabitych znalazły się kobiety, dzieci i osoby starsze. Mord został dokonany wyjątkowo okrutnie – przy użyciu narzędzi rolniczych, bez użycia broni palnej. Z tego powodu bywa określany mianem „cichej zbrodni”.

Czytaj też: Ukraińcy nie chcą, aby Polska upamiętniała ofiary OUN-UPA

Na podstawie akt archiwalnych IPN ustalono, że za masakrę odpowiadała sotnia SB OUN dowodzona przez Mykołę Dudkę ps. „Osyp”. Była to formacja pełniąca rolę swoistej „policji politycznej” ukraińskiego podziemia, szczególnie brutalnej w czasie czystek etnicznych na Polakach.

„Zwłoki mają leżeć nie pochowane – dla ostrzeżenia innych Lachów”

O wydarzeniach tych zachowały się wstrząsające relacje. Alojzy Wiluszyński, mieszkaniec pobliskiej Tarnawy, wspominał, że UPA otoczyła budynek, w którym schronienie znalazło 74 Polaków. „Było tam dużo kobiet i dzieci. Pastwiono się nad oficerami. Wszyscy chyba mieli odrąbane głowy. Na koniec upowcy zapowiedzieli, że przez tydzień zwłoki mają leżeć nie pochowane – dla ostrzeżenia innych Lachów” – zapisał świadek.

Z kolei Alfred Steinhardt, księgowy z Tarnawy Niżnej, opisywał dramat rodzin uciekających do leśniczówki oraz los 16-letniego syna leśniczego, któremu udało się uciec w trakcie napadu. Niestety, po kilku dniach został schwytany przez banderowców i zamordowany po brutalnych torturach.

IPN szuka grobów

Przez dekady zbrodnia w Mucznem była niemal zapomniana. Dopiero we wrześniu 2010 roku bieszczadzcy leśnicy postawili pomnik w miejscu tragedii, aby oddać hołd pomordowanym Polakom. Dziś stanowi on ważny punkt pamięci o ofiarach ukraińskiego nacjonalizmu w Bieszczadach.

Dopiero w ostatnich latach Instytut Pamięci Narodowej podjął szeroko zakrojone badania terenowe w miejscu dawnej leśniczówki Brenzberg. Prace archeologiczne objęły m.in. odsłonięcie fundamentów budynku mieszkalnego leśniczówki, ustalenie topografii dawnych zabudowań i zlokalizowanie pobliskiej studni. Do tej pory, mimo przebadania terenu o powierzchni kilkuset metrów kwadratowych, nie udało się jednak odnaleźć grobów ofiar masakry.

Kresy.pl / IPN

Czytaj też: UPA zamordowała 600 osób, ofiary nabijano na pale. 23 kwietnia 1943 roku doszło do masakry w Janowej Dolinie

Tagi: , , , , ,
forma płatności