W ramach corocznego raportu na temat stanu przestrzegania praw człowieka na świecie Departament Stanu usunął Macedonię Północną z listy państw, któych rządy uznawane są za skorumpowane.
Przez lata w tego rodzaju raportach Departament Stanu przytaczano „wiarygodne doniesienia o korupcji na wysokim szczeblu” lub podobne sformułowania, odnosząc się do sytuacji w dziedzinie praw człowieka w Macedonii Północnej, jak napisał portal Republika.mk.
„Do istotnych kwestii praw człowieka należały: korupcja na wysokim szczeblu i przemoc wobec osób LGBTI” – portal zacytował słowa raportu z 2019 roku. „Istotne kwestie dotyczące praw człowieka obejmowały: przemoc i groźby przemocy wobec dziennikarzy, korupcję na wysokim szczeblu oraz przypadki przemocy i groźby przemocy wobec członków społeczności lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interseksualnych” – tak z kolei amerykańska dyplomacja charakteryzowała sytuację w bałkańskim państwie w 2020 r.
W raporcie z 2024 roku brak jednak podobnych sformułowań, co według Republiki może być oznaką uznania dla dochodzeń antykorupcyjnych wszczętych pod władzą nowego rządu Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej – Demokratycznej Partii Macedońskiej Jedności Narodowej (WMRO-DPMNE).
Śledztwa w sprawie korupcji spowodowały już ucieczkę byłego wicepremiera i minitra Artana Grubiego, wywodzącego się Demokratycznego Związku na rzecz Integracji (DUI) reprezentującego mniejszość albańską, objęły też szefa państwowej firmy energetycznej ELEM.
Macedońskie służby przeprowadziły również operację przeciwko gangowi narkotykowemu bazującemu w Skopju, także złożonego z etnicznych Albańczyków.
Według amerykańskiego raportu za rok 2024 r. z Macedonii Północnej nadeszły „wiarygodne doniesienia o poważnych ograniczeniach wolności słowa i wolności mediów, w tym przemocy i groźbach przemocy wobec dziennikarzy”. Zarazem macedoński „rząd podjął wiarygodne kroki w celu zidentyfikowania i ukarania urzędników, którzy dopuścili się naruszeń praw człowieka”.
Przypadek napaści na dziennikarza, o którym mowa w raporcie, pochodzi z marca 2024 roku, z czasów poprzedniego rządu, kiedy to funkcjonariuszka sądowa została oskarżona o atak na dziennikarkę Furkan Saliu.
Najnowszy raport jest znacznie krótszy niż poprzednio. Republika sugeruje, że jest tak w związku z oczekiwaniami, że administracja Trumpa zlikwiduje Biuro Demokracji, Praw Człowieka i Pracy, które przygotowuje te raporty.
Czytaj także: Wyrok na działacza bułgarskiego w Macedonii Północnej zwiększa napięcie na Bałkanach
eglish.republika.mk/kresy.pl






























