Przedstawiciele Konfederacji podkreślają konieczność jasnych przepisów dotyczących użycia broni przez polskie służby mundurowe na granicy i wskazują na liczne problemy systemowe związane z ochroną granicy państwowej. Parlamentarzyści ostrzegają, że obecna sytuacja może zniechęcać do podejmowania służby i utrudniać skuteczną obronę granicy.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie przewodniczący i wiceprzewodniczący klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek i Michał Wawer przedstawili stanowisko ugrupowania dotyczące sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Politycy podkreślili, że w związku z trwającym naporem nielegalnych imigrantów Konfederacja przygotowała projekt ustawy, który jednoznacznie określa prawo użycia broni przez polskie służby mundurowe wobec osób nielegalnie przekraczających granicę.
„To jedyna zasada, która zadziała, która sprawi, że nielegalni imigranci i gangi przemytnicze będą wiedziały, że muszą liczyć się z tym, że broń będzie użyta, a nasi żołnierze będą wiedzieli, że mogą użyć broni, żeby bronić polskiej granicy – powiedział Michał Wawer.
Michał Wawer zaznaczył, że polscy mundurowi muszą mieć pewność, iż nikt nie będzie ich ścigał za podejmowane działania na rzecz ochrony granicy. Według przedstawicieli Konfederacji, obecny stan prawny i proceduralny nie zapewnia jasności w tym zakresie. Żołnierze i funkcjonariusze często obawiają się, że większym zagrożeniem niż nielegalny imigrant może być przełożony lub prokurator, prowadzący śledztwa wobec interwencji służb.
– „To jest sytuacja, która nie tylko uniemożliwia skuteczną obronę granicy, ale też odstrasza od zapisywania do służb mundurowych. Jeżeli koledzy, którzy poszli do wojska albo SG mówią tym, którzy się nad tym zastanawiają, jak sytuacja wygląda, to nikt nie będzie chciał iść do wojska lub SG, żeby bezustannie walczyć z problemami wygenerowanymi przez ministra, przez prawo, z niemożliwością realnego wykonywania swojej pracy” – zaznaczył polityk.
Według polityków Konfederacji, na wschodniej granicy RP wciąż działają aktywiści proimigracyjni, którzy wspierają nielegalnych cudzoziemców w przedostawaniu się na terytorium Polski i współpracują z gangami przemytniczymi.
– „Współpracują z gangami przemytniczymi, przeszkadzają SG i żołnierzom w zatrzymywaniu nielegalnej imigracji i pomagają migrantom przedostawać się do innych części kraju” – mówił Wawer. Dodał, że w tych grupach ministrowie Bodnar i Siemoniak nie widzą problemu, natomiast przeszkadzają im patrole obywatelskie oddolnie organizujące się na zachodniej granicy skąd migrantów do Polski wydalają Niemcy.
Podczas konferencji zwrócono także uwagę na warunki pracy funkcjonariuszy oraz niedostateczne wsparcie ze strony rządu. Wskazano na problemy związane z niewystarczającą liczbą nowoczesnego sprzętu, przestarzałymi pojazdami, zaniedbaną infrastrukturą, niedoborem kadr oraz niewystarczającym finansowaniem.
– „W Polsce przeznaczamy miliardy złotych rocznie na świadczenia socjalne i zdrowotne dla cudzoziemców. Przeznaczamy – trudno dokładnie określić, bo rząd utajnia te dane – co najmniej dziesiątki milionów złotych na nielegalnych imigrantów” – oświadczył poseł.
Przeczytaj: Konfederacja chce prawa do użycia broni wobec imigrantów na granicy. “Dość bezradności!”
Przypominamy, że prokuratura bada, czy żołnierz zaatakowany przez migranta na granicy z Białorusią nie przekroczył uprawnień podczas obrony własnej.
O incydencie na granicy pisaliśmy kilka dni temu. W czwartek 10 lipca około godziny 21:00 w rejonie Michałowa na granicy polsko-białoruskiej doszło do poważnego zdarzenia z udziałem grupy agresywnych migrantów. Jak podają służby, dziewięciu mężczyzn rzucało kamieniami w stronę polskich żołnierzy. Dwóm z nich udało się nielegalnie przekroczyć granicę, a jeden z nich – obywatel Afganistanu – zaatakował polskiego żołnierza, uderzając go łokciem w twarz. Żołnierz doznał obrażeń oka i obecnie, choć pozostaje w czynnej służbie, nie pełni obowiązków na granicy.
Według ustaleń portalu Onet, na widok imigrantów forsujących granicę żołnierz oddał strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej z gumową amunicją. Następnie, gdy jeden z migrantów zaatakował go z bliska, miał użyć kolby broni do samoobrony. Incydent zarejestrowały kamery Straży Granicznej.
Kresy.pl/YouTube































