Nowe rozwiązania mają pozwolić marszałkowi prowadzącemu obrady na zlecenie badania w przypadkach podejrzenia, że parlamentarzysta znajduje się w stanie nietrzeźwości podczas posiedzenia.

Szymon Hołownia przypomniał o swoim zobowiązaniu podjętym w maju podczas debaty prezydenckiej w TVP, kiedy zapowiedział wprowadzenie obowiązku badań trzeźwości w Sejmie. Do kwestii tej powrócił podczas wtorkowej konferencji prasowej, informując, że projekt dotyczący badania posłów alkomatem na sali obrad został przygotowany i zostanie poddany dyskusji na posiedzeniu prezydium Sejmu, a następnie zgłoszony.

Marszałek podkreślił, że temat ten budzi różnorodne opinie i jest sprawą bardzo sensytywną ze względu na nietykalność poselską. Zwrócił uwagę na konieczność zachowania umiaru w ingerencji w tę sferę, zauważając jednocześnie, że „prezydium Sejmu i marszałkowie, niezależnie od konstelacji politycznej, starali się nie przekraczać pewnych granic”. Według Hołowni prowadzący obrady nie może być bezradny w sytuacjach, gdy parlamentarzysta budzi podejrzenie o bycie pod wpływem alkoholu. Stwierdził, że „w takich przypadkach powinien mieć narzędzia, które umożliwią poradzenie sobie z sytuacją”.

Przywołane zostały także przypadki z bieżącej kadencji, gdy kilku posłów pojawiło się na sali plenarnej w stanie nietrzeźwości. W lutym doszło do incydentu z udziałem posła Konfederacji Ryszarda Wilka, który został wyprowadzony z obrad przez partyjnego kolegę po tym, jak był wyraźnie niedysponowany. Wilk publicznie przeprosił za swoje zachowanie, poinformował o zmaganiach z chorobą alkoholową i zapowiedział podjęcie terapii. Za incydent został ukarany odebraniem jednej diety poselskiej, a klub Konfederacji zawiesił go na czas nieokreślony.

Hołownia w marcu poinformował o zleceniu Kancelarii Sejmu przygotowania rozwiązań, które pozwolą na badanie posłów alkomatem. Na platformie X napisał: „Nie ma zgody na warcholstwo. Kończymy długą tradycję tolerowania obecności pijanych posłów”.

Marszałek zwrócił uwagę na reakcje społeczne, podkreślając, że „jak z ludźmi się rozmawia, to oni mówią wprost, jak się napijesz i przyjdziesz do pracy, to wylatujesz z roboty. Nikt się ciebie o zdanie nie pyta, a tutaj status, nietykalność i nie wiadomo co jeszcze”. Wyraził przekonanie, że nowe regulacje są potrzebne, aby dostosować zasady obowiązujące parlamentarzystów do standardów funkcjonujących w innych miejscach pracy.

Kresy.pl/rmf24.pl

Tagi: , , ,
forma płatności