Rząd Niemiec zamierza przyspieszyć proces zamówień publicznych na potrzeby obronności poprzez uproszczenie procedur prawnych, zacieśnienie współpracy europejskiej oraz ułatwienie udziału w przetargach nowym przedsiębiorstwom. Tak wynika z projektu ustawy, do którego w piątek wieczorem dotarła agencja Reuters.
Jak czytamy w dokumencie, szybki wzrost potencjału militarnego Niemiec „nie może zostać zniweczony przez zbyt skomplikowane procedury zamówień publicznych lub przedłużające się procesy autoryzacyjne”. Jednocześnie autorzy projektu ostrzegają, że cele wojenne Moskwy mogą wykraczać poza Ukrainę.
Podczas szczytu NATO w Hadze, który odbył się w środę, przywódcy państw sojuszu zgodzili się na podwyższenie wydatków obronnych do 5 proc. PKB, z czego 3,5 proc. ma być przeznaczone na podstawową obronę, a 1,5 proc. na powiązane kwestie bezpieczeństwa.
We wtorek rząd kanclerza Niemiec Friedricha Merza zatwierdził projekt budżetu przewidujący wzrost całkowitych wydatków wojskowych Berlina z 95 mld euro w 2025 r. do 162 mld euro w 2029 r., co odpowiada 3,5 proc. PKB.
Wcześniej niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul oświadczył, że rząd w Berlinie jest gotów przeznaczyć 5 proc. PKB na obronność do 2032 r.
Według projektu z 25 czerwca, bariery utrudniające start-upom i innowacyjnym przedsiębiorstwom udział w przetargach – szczególnie tym, które mają ograniczone zasoby finansowe – zostaną złagodzone poprzez umożliwienie wypłaty zaliczek.
Dokument zawiera także zapisy dotyczące przyszłego uproszczenia europejskich przepisów w zakresie zamówień publicznych na potrzeby obronności, co jest obecnie przedmiotem dyskusji na forum UE. Wskazano w nim, że prawo niemieckie nie powinno być bardziej rygorystyczne niż prawo europejskie, lecz ma sprzyjać realizacji wspólnych, paneuropejskich zamówień w dziedzinie obronności.
Zgodnie z dokumentem ustawa będzie uprawniać zamawiających do ograniczenia przetargów wyłącznie do oferentów z Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a także do wymogu, by określona część dostarczanych towarów lub usług pochodziła z UE.
Projekt ustawy nie zakłada jednak zmian w obowiązującej zasadzie, zgodnie z którą wszystkie zakupy sprzętu obronnego o wartości 25 mln euro lub wyższej muszą zostać zatwierdzone przez parlament. Wielu ekspertów uznaje ten wymóg za poważną barierę utrudniającą przyspieszenie procedur zamówień publicznych.
Na początku czerwca minister obrony Boris Pistorius zapowiedział, że Niemcy będą potrzebować nawet 60 tys. dodatkowych żołnierzy, zgodnie z nowymi celami NATO dotyczącymi wyposażenia i personelu. Oznaczałoby to zwiększenie liczebności armii do ok. 260 tys. żołnierzy.
Bundeswehra nie osiągnęła jeszcze zakładanego w 2018 r. celu zwiększenia liczebności sił zbrojnych do 203 tys. żołnierzy. Według danych Ministerstwa Obrony obecnie brakuje około 20 tys. żołnierzy zawodowych.
Niemiecki generał Alfons Mais przewiduje, że Rosja po wojnie na Ukrainie wzmocni swoją siłę militarną i stanie się większym zagrożeniem dla NATO. Kreml mobilizuje corocznie ok. 200 tys. poborowych i podniósł stan osobowy sił zbrojnych do 1,5 mln, co zdaniem generała świadczy o długofalowych przygotowaniach do potencjalnej konfrontacji z Zachodem.
Kwietniowe doniesienia medialne sugerowały, że niemiecka armia prowadzi rozmowy z czołowymi firmami logistycznymi, by zabezpieczyć możliwość sprawnego transportu wojsk i sprzętu w razie ewentualnego ataku Rosji na państwa NATO.
Zgodnie ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego z 2023 r., Niemcy mają pełnić funkcję „węzła logistycznego” NATO, odpowiedzialnego za błyskawiczne przerzucenie dziesiątek tysięcy wojsk Sojuszu na wschodnią flankę w sytuacji kryzysowej.
Kresy.pl/Reuters.com






























