„Nie ma innego wyjścia, jak przez komin”. 14 czerwca 1940 do Auschwitz przyjechał pierwszy masowy transport więźniów

14 czerwca 1940 roku do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz przybył pierwszy masowy transport więźniów. Przywieziono tam 728 mężczyzn.

Przyjechali z więzienia w Tarnowie. Choć nie byli pierwszymi osadzonymi w obozie (wcześniej trafili tam niemieccy kryminaliści z KL Sachsenhausen), to właśnie transport z 14 czerwca zapoczątkował funkcjonowanie Auschwitz jako miejsca masowego terroru i eksterminacji.

Więźniowie pochodzili z różnych części okupowanej Polski. Dominowali wśród nich polityczni – członkowie ruchu oporu, inteligencja, nauczyciele, duchowni i osoby zatrzymane za próbę przedostania się przez granicę. Wielu z nich zostało aresztowanych w ramach tzw. Akcji AB – niemieckiej operacji mającej na celu fizyczne zniszczenie polskich elit.

Przed wyjazdem przetrzymywano ich w przepełnionym więzieniu w Tarnowie, gdzie w celach przeznaczonych dla kilku osób gromadzono po kilkudziesięciu aresztantów. 13 czerwca wyselekcjonowanych więźniów poddano kąpieli i dezynfekcji, po czym nad ranem następnego dnia poprowadzono ich przez miasto na dworzec. Pod silną eskortą trafili do podstawionych wagonów i bez wiedzy o celu podróży ruszyli w stronę Auschwitz.

Podróż – choć odbywała się w wagonach osobowych – zakończyła się brutalnym powitaniem. Na miejscu więźniów bito, poniżano i od razu poddano procedurze rejestracyjnej: odbierano rzeczy osobiste, golono głowy i nadawano numery.

Więźniowie z pierwszego transportu otrzymali numery od 31 do 758. Numerem 31 – pierwszym w rejestrze więźniów politycznych Auschwitz – oznaczono Stanisława Ryniaka. Wcześniejsze numery, od 1 do 30, nadano niemieckim więźniom kryminalnym, których Niemcy skierowali do roli funkcyjnych.

Wśród osób przewiezionych do Auschwitz w pierwszym transporcie znalazł się także Bronisław Czech, trzykrotny olimpijczyk.

Niemiecki oficer Karl Fritzsch, zastępca komendanta obozu Rudolfa Hössa, przywitał więźniów słowami: „Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi, to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące”.

Od następnego dnia rozpoczęła się brutalna forma łamania psychiki więźniów: upokarzająca gimnastyka, bicie, nauka niemieckich komend i śpiewów. Drugi transport trafił do Auschwitz tydzień później, 20 czerwca 1940 roku. Z pierwszego transportu wojnę przeżyło 325 osób, 292 zginęły, a los 111 pozostaje nieznany.

Należy pamiętać, że do połowy 1942 roku Auschwitz był przede wszystkim obozem koncentracyjnym dla Polaków. Od drugiej połowy 1942 roku, wraz ze wzrostem liczby transportów Żydów z niemal całej Europy, przewagę liczebną zaczęli stanowić Żydzi.

14 czerwca obchodzimy w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych – na pamiątkę właśnie tego pierwszego transportu. To data symbolizująca początek funkcjonowania KL Auschwitz — miejsca masowego terroru, pracy niewolniczej i późniejszej zagłady.

Czytaj też:

Więzień 16670. Ojciec Kolbe

„Byłem w tym piekle 947 dni i tyleż nocy”. 26 kwietnia 1943 roku Pilecki uciekł z Auschwitz

Kresy.pl

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności