W piątek przed południem doszło do kolejnego incydentu powietrznego nad Morzem Bałtyckim. Rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 naruszył polską przestrzeń powietrzną na głębokość około dwóch kilometrów. Jak informuje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, na spotkanie maszyny błyskawicznie poderwano dyżurną parę brytyjskich myśliwców stacjonujących w Polsce.

Według komunikatu Dowództwa, do incydentu doszło około godziny 10:50. Rosyjski samolot wtargnął w polską przestrzeń powietrzną w rejonie Bałtyku, po czym został zidentyfikowany i przechwycony przez brytyjskie maszyny sojusznicze. Samolot opuścił polskie niebo bez dalszej eskalacji.

„To kolejny przypadek prowokacyjnego testowania gotowości systemów państw NATO” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu. Polska armia, wspierana przez sojuszników, zareagowała natychmiast dzięki stałemu monitoringowi przestrzeni powietrznej i wspólnej strukturze obronnej w ramach misji Air Policing.

Jak zapewnia Dowództwo Operacyjne, sprawa została przekazana do dalszej analizy przez struktury NATO. „Siły Zbrojne RP i siły sojusznicze pozostają w pełnej gotowości do ochrony nieba nad Polską i całym terytorium Sojuszu” – podkreślono.

W tle tego zdarzenia warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek w ostatnich miesiącach. W kwietniu polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski śmigłowiec wojskowy, a w lutym – bombowiec Su-24MR. Wszystkie incydenty miały miejsce nad Bałtykiem, który od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę staje się coraz bardziej napiętym regionem strategicznym.

Rosja nie przestaje testować granic. Zaledwie kilka dni wcześniej rosyjskie Ministerstwo Obrony informowało o manewrach z udziałem bombowców Tu-22M3 nad wodami Bałtyku.

Tagi: , , , ,
forma płatności