Donald Trump zarządził wszczęcie śledztwa w sprawie nadużywania uprawnień prezydenckich przez Joe Bidena i jego współpracowników. Zarzuty dotyczą m.in. ukrywania pogarszającego się stanu zdrowia psychicznego Bidena, niekonstytucyjnego podejmowania decyzji wykonawczych oraz stosowania automatycznego podpisu do zatwierdzania dokumentów prezydenckich.
5 czerwca prezydent Donald Trump podpisał memorandum zarządzające śledztwo w sprawie działań podejmowanych w czasie prezydentury Joe Bidena. Dochodzenie, prowadzone przez prokurator generalną Pam Bondi i doradcę prawnego Białego Domu Davida Warringtona, ma objąć okoliczności, w jakich podejmowano decyzje w imieniu Bidena, a także stosowanie automatycznego urządzenia do składania jego podpisu – tzw. autopenu.
Według Trumpa, jego poprzednik miał przez lata wykazywać poważne pogorszenie funkcji poznawczych, które – jak twierdzi – współpracownicy Bidena próbowali ukrywać przed opinią publiczną. W memorandum zapisano, że „asystenci byłego prezydenta Bidena nadużywali uprawnień prezydenckich podpisów, używając automatycznego pióra, aby ukryć spadek funkcji poznawczych Bidena i potwierdzić autorytet Artykułu II”.
Zobacz też: Nowa książka ujawnia skalę problemów zdrowotnych Bidena w czasie rządów i ich ukrywanie
Trump określił sytuację jako „jeden z najniebezpieczniejszych i najbardziej niepokojących skandali w historii Ameryki”, sugerując, że dokumenty podpisywane w ten sposób mogły służyć do realizacji radykalnych zmian politycznych, bez świadomości prezydenta.
Zgodnie z treścią memorandum, śledztwo obejmie działania mające na celu ukrycie stanu zdrowia psychicznego i fizycznego Bidena, ustalenie, kto faktycznie wydawał polecenia podpisywania dokumentów oraz zbadanie legalności i autentyczności decyzji wykonawczych podejmowanych w drugiej połowie kadencji Bidena.
W oświadczeniu wydanym wieczorem 5 czerwca, Joe Biden stanowczo odrzucił oskarżenia. – „Powiem jasno: podejmowałem decyzje podczas mojej prezydentury. Podejmowałem decyzje dotyczące ułaskawień, dekretów wykonawczych, ustawodawstwa i proklamacji. Wszelkie sugestie, że tego nie zrobiłem, są śmieszne i fałszywe” – stwierdził.
Prezydent podkreślił również, że korzystanie z autopenu jest legalną i uznawaną od dziesięcioleci praktyką, zatwierdzoną przez Departament Sprawiedliwości zarówno za rządów Demokratów, jak i Republikanów.
Śledztwem zainteresowany jest także Kongres. Przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów James Comer zwrócił się o złożenie wyjaśnień przez pięciu byłych doradców Bidena – Mike’a Donilona, Anitę Dunn, Rona Klaina, Bruce’a Reeda i Steve’a Ricchettiego. Według Comera byli oni świadkami stanu zdrowia Bidena i mają wiedzę o tym, kto faktycznie podejmował decyzje w Białym Domu.
Wezwani do złożenia zeznań zostali również lekarz prezydenta Kevin O’Connor oraz byli wysocy urzędnicy Białego Domu – Annie Tomasini, Anthony Bernal, Ashley Williams i Neera Tanden. Jeśli osoby te nie podejmą współpracy, komisja zapowiedziała wystawienie oficjalnych wezwań do złożenia zeznań.
Comer powołał się także na książkę „Original Sin” autorstwa Jake’a Tappera i Alexa Thompsona, w której sugerowano, że krajem zarządzało nieformalnie pięć osób, podczas gdy Biden miał być jedynie symbolicznym liderem. Członkowie rodziny byłego prezydenta odrzucili te twierdzenia. – „Ta książka to polityczny bełkot dla stałych, profesjonalnych gaduł” – powiedziała wnuczka Bidena, Naomi Biden.
Republikanie z komisji twierdzą, że działania wykonawcze podejmowane przez Bidena mogą być nieważne z uwagi na brak świadomości decyzyjnej oraz użycie autopenu. Dotyczy to m.in. ułaskawień osób związanych z jego rodziną oraz polityków i urzędników zaangażowanych w prace komisji badającej zamieszki z 6 stycznia 2021 r.
Jednym z działań, które wzbudziły poruszenie w amerykańskiej polityce, było ułaskawienie na dwa dni przed Bożym Narodzeniem 2024 r. 37 spośród 40 skazanych na karę śmierci w federalnych zakładach karnych, w tym osób uznanych za sprawców masowych morderstw i zabójstw dzieci.
Według Republikanów, śledztwo ma ujawnić kulisy podejmowania decyzji przez administrację Bidena oraz sprawdzić, czy nie doszło do przekroczenia konstytucyjnych uprawnień. – „Amerykanie nie wybrali biurokracji, która rządziłaby krajem. Myślę, że Amerykanie zasługują na poznanie prawdy” – powiedział kongresmen Brandon Gill z Teksasu.
Biden wycofał się z wyścigu prezydenckiego latem 2024 r. po debacie z Trumpem, w której – według mediów – kilkakrotnie tracił wątek, mamrotał i błędnie identyfikował programy rządowe.
Kresy.pl/whitehouse.gov































