Ministerstwo Finansów zaczęło korzystać z tzw. poduszki płynnościowej, czyli rezerwy finansowej mającej zapewniać płynność budżetu państwa. Jak podaje “Puls Biznesu”, może to mieć związek z dynamicznym wzrostem deficytu, zwłaszcza że podaż obligacji skarbowych – głównego źródła finansowania pożyczek – wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.

Według danych resortu, na koniec kwietnia na kontach budżetowych znajdowało się 175 miliardów złotych. Z comiesięcznych raportów Ministerstwa Finansów wynika, że od dwóch miesięcy wartość poduszki płynnościowej stopniowo się zmniejsza – zauważa we wtorek dziennik.

W kwietniu rezerwa płynnościowa była o 21 miliardów złotych niższa niż w marcu. Znacząco spadła też w porównaniu z rekordowym poziomem z lutego, kiedy wynosiła 204 miliardy złotych – wylicza “Puls Biznesu”.

Czy to oznaka pogarszającej się sytuacji finansów publicznych? – pyta “PB”. Z jednej strony nie jest to zaskakujące. Na przełomie ubiegłego i bieżącego roku resort finansów wyemitował więcej obligacji, niż wymagały tego aktualne potrzeby pożyczkowe.

Czytaj: Polska z drugim deficytem w UE i najwyższym długiem publicznym w historii

W 2024 roku deficyt budżetowy okazał się mniejszy od zakładanego, co pozwoliło zgromadzić więcej środków na początku nowego roku. Dodatkowo działania takie jak przyspieszone zwroty VAT w grudniu dały ministerstwu większą elastyczność w finansowaniu wydatków w styczniu. W efekcie w pierwszym miesiącu roku deficyt wyniósł zaledwie 3,2 miliarda złotych, co stanowiło 1,1 proc. rocznego limitu – tłumaczy “PB”.

Sprzedaż obligacji przebiegała zgodnie z harmonogramem, a w segmencie detalicznym osiągano kolejne rekordy. To właśnie w ten sposób zbudowano rekordową poduszkę płynnościową, która pod koniec lutego wyniosła 204 miliardy złotych – przypomina dziennik.

Z drugiej strony, od lutego i marca sytuacja finansowa zaczęła się pogarszać. Deficyt zaczął rosnąć w szybkim tempie – w lutym osiągnął 36,3 miliarda złotych, a w marcu już 76,3 miliarda. To ponad 26 procent rocznego limitu deficytu, który w ustawie budżetowej ustalono na 288,8 miliarda złotych. W związku z tym resort mógł zacząć sięgać po środki z poduszki płynnościowej, by zaspokoić rosnące potrzeby pożyczkowe, które w tym roku mają być rekordowo wysokie – wskazuje “Puls Biznesu”.

Zobacz: Minister chwali się wzrostem dochodów z CIT i VAT. Tymczasem deficyt w budżecie to 36,34 mld zł na koniec lutego

money.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności