Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił odwołanie od decyzji prezydenta Konrada Fijołka (SLD) o rozwiązaniu pikiety pro-life – poinformował w piątek Instytut Ordo Iuris.
Władze Rzeszowa rozwiązały pikietę Fundacji Pro-Prawo do Życia 26 stycznia, jeszcze przed jej formalnym rozpoczęciem. Podczas pikiety organizatorzy chcieli zaprezentować dwa banery – jeden pokazujący skutki aborcji, a drugi sprzeciwiający się programowi edukacji seksualnej wdrażanemu w szkołach.
Instytut Ordo Iuris poinformował, że władze gminy sprzeciwiły się organizacji pikiety na dwa dni przed jej planowanym terminem. Władze Rzeszowa poprosiły organizatorów, by przenieśli demonstrację w inne miejsce.
W oficjalnym piśmie skierowanym do organizatorki władze miasta zasugerowały, że wydarzenie mogło mieć na celu “wywołanie niepokojów społecznych”. Obawy te dotyczyły głównie uczestników finału WOŚP, który odbywał się równocześnie na rzeszowskim Rynku.
Jak przekazało Ordo Iuris, mimo sprzeciwu urzędników aktywiści próbowali przeprowadzić zgromadzenie. W odpowiedzi prezydent miasta wysłał swoją przedstawicielkę, która rozwiązała wydarzenie jeszcze przed jego rozpoczęciem. Decyzję tę uzasadniono obecnością baneru, którego treść mogła — zdaniem urzędniczki — budzić kontrowersje wśród przechodniów i uczestników sąsiedniej imprezy.
🔴 Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił odwołanie od decyzji prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, rozwiązującej zgromadzenie @Prawo_do_zycia
🔴 Podczas pikiety organizatorzy chcieli zaprezentować dwa banery – jeden pokazujący skutki aborcji, a drugi sprzeciwiający się programowi… pic.twitter.com/L22MGOxDPo— Instytut Ordo Iuris (@OrdoIuris) April 11, 2025
Przeczytaj: Poseł Żukowska przegrała w sądzie z Ordo Iuris
W reakcji na to organizatorka złożyła skargę do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, wspierana przez prawników Ordo Iuris. Jak podano w piątkowym oświadczeniu Instytutu, sąd orzekł, że nie było podstaw do rozwiązania zgromadzenia.
Zgodnie z uzasadnieniem sądu, prezydent nie przedstawił dowodów na istnienie rzeczywistego zagrożenia, dlatego nie miał prawa ograniczać wolności zgromadzeń.
Sąd podkreślił również, że problematyka aborcji stanowi istotny temat społeczny, a forma przekazu może być wyrazista. W związku z tym baner miał prawo zostać zaprezentowany podczas demonstracji – nawet jeśli jego treść mogła być niekomfortowa dla uczestników pobliskiego wydarzenia WOŚP.
Ordo Iuris podkreśla, że tego samego dnia w Rzeszowie odbywała się inna pikieta obrońców życia, w innym miejscu, gdzie jednak również zorganizowana została impreza w ramach WOŚP.
Prezydent miasta zdecydował o rozwiązaniu tego także tego zgromadzenia. Dzień przed planowanym terminem pikiety do organizatora skierowano pismo, zgodnie z którym “Prezydent Miasta Rzeszowa […] nie wyraża zgody na odbycie się tych pikiet na rzeszowskim Rynku i zwraca się z prośbą o zmianę miejsca zgłoszonych pikiet w innej części miasta”.
Zobacz: Protest przed pierwszą kliniką aborcyjną w Polsce
Jak czytamy, sprawa aktualnie jest w toku na etapie sądowym. Również w tym przypadku pomocy prawnej działaczom pro-life udzielają prawnicy z Instytutu Ordo Iuris.
“Tego typu pokojowe pikiety prolife są organizowane w Rzeszowie od lat i nigdy wcześniej nie budziły sprzeciwu ze strony władz miasta, nie wpływały negatywnie na bezpieczeństwo ani nie powodowały żadnych zagrożeń dla życia czy zdrowia, jak również nie wprowadzały zakłóceń w ruchu drogowym. Troska o bezpieczeństwo i porządek publiczny była w tym przypadku przesadzona, a co za tym idzie wykorzystana instrumentalnie. W rzeczywistości decyzje prezydenta Rzeszowa były podyktowane zupełnie innymi względami – z dużą dozą prawdopodobieństwa, odmiennymi poglądami w przedmiocie prawnych aspektów ochrony życia od poczęcia. Istotną motywacją była też chęć zagwarantowania znaczącej przestrzeni miejskiej tylko i wyłącznie dla organizatorów WOŚP. To jednak prowadziłoby do nieuzasadnionego uprzywilejowania i jednoznacznego naruszenia prawa do zgromadzeń zgromadzeń. Tymczasem organy administracji państwowej powinny stać na straży pluralizmu i umożliwić prowadzenie debaty publicznej każdej stronie sporu, w ramach zagwarantowanej konstytucyjnie wolności zgromadzeń” – wskazuje mecenas Bartosz Malewski z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Czytaj także: Maciej Maleńczuk chwali się napaścią na działacza pro-life. „Przyłożyłbym mu mocniej”
ordoiuris.pl / Kresy.pl
































