Informację o tym podał pierwszy biograf świętego Wojciecha, rzymski zakonnik Jan Kanapariusz.
Według Kanapariusza Gdańsk – „urbs Gyddanyzc” – był już wtedy znaczącym ośrodkiem. Wojciech przebywał w nim na przełomie marca i kwietnia 997 roku. Przygotowywał się do wyprawy misyjnej do Prus, a także nawracał gdańszczan.
Informacja, że święty Wojciech w Gdańsku zorganizował chrzest dla mieszkańców, jest ważną wskazówką chronologiczną. Dowodzi, że Wielkanoc święty Wojciech spędził jeszcze w tym mieście, chrzcząc mieszkańców Gdańska przed dalszą drogą. W tamtych czasach chrzty odbywały się na ogół w Wielką Sobotę, a w roku 997 Wielka Sobota przypadała 27 marca – stąd wzięła się domniemana data chrztu gdańszczan.
Czytaj także: Królewiec leży na niedoszłych Kresach
Zgodnie z najpopularniejszą wersją, mieszkańcy „urbs Gyddanyzc” otrzymywali sakrament na tzw. Kępie Dominikańskiej. „Gdy miłosierny Bóg błogosławił jego [Wojciecha] przybyciu, gromady ludu przyjmowały chrzest. Tu także, odprawiając obrzędy mszalne, Ojcu ofiarował Chrystusa, któremu za kilka dni siebie samego miał złożyć w ofierze” – pisał Jan Kanapariusz.
Z Gdańska święty Wojciech popłynął do Prusów, gdzie 23 kwietnia zginął. Za miejsce jego śmierci uchodzą zwykle południowy brzeg Jeziora Drużno albo rejon Sambii.
Czytaj także: Zakon Krzyżacki dziś
„Żywot Świętego Wojciecha” został spisany niedługo po tych wydarzeniach – około roku 999. Jan Kanapariusz, jego domniemany autor, był mnichem z rzymskiego klasztoru świętego Bonifacego i Aleksego na Awentynie i być może osobiście znał świętego Wojciecha, który kilka lat przed śmiercią także przebywał w tym klasztorze.
Kresy.pl/Archidiecezja Gdańska






