Gwardia prezydencka Korei Południowej i część wojska uniemożliwiły władzom aresztowanie prezydenta Yoon Suk Yeola w piątek podczas napiętego, sześciogodzinnego impasu w posiadłości Yoona w sercu Seulu.
Jak przekazała agencja prasowa Reuters, w Korei Południowej nie udało się aresztować prezydenta Yoon Suk Yeola. Po stronie głowy państwa stanęła gwardia prezydencka, a także część wojska. Yoon jest objęty dochodzeniem karnym za bunt w związku z jego próbą wprowadzenia stanu wojennego 3 grudnia, która wstrząsnęła Koreą Południową i doprowadziła do wydania pierwszego w historii nakazu aresztowania urzędującego prezydenta.
“Orzeczono, że wykonanie nakazu aresztowania było praktycznie niemożliwe z powodu trwającego impasu” — powiedział w oświadczeniu Urząd ds. Śledztw Korupcyjnych Wysokich Rangą (CIO).
Funkcjonariusze CIO i policja natknęli się również na setki zwolenników Yoona, którzy zebrali się przed świtem w pobliżu jego rezydencji w piątek i zapowiadali, że powstrzymają aresztowanie prezydenta. Niektórzy skandowali „Prezydent Yoon Suk Yeol będzie chroniony przez lud” i wzywali do aresztowania szefa CIO.
Funkcjonariusze CIO, którzy przewodzą wspólnemu zespołowi śledczemu w sprawie możliwych zarzutów o powstanie związane z krótkim ogłoszeniem stanu wojennego przez Yoona, przybyli do bram kompleksu prezydenckiego krótko po 7 rano.
Po wejściu do kompleksu CIO i policja napotkały kordony personelu Prezydenckiej Służby Bezpieczeństwa (PSS), a także wojska oddelegowane do ochrony prezydenta, powiedział urzędnik CIO reporterom.
Zobacz też: Korea Południowa: Jest wniosek komisji śledczej o nakaz aresztowania dla zawieszonego prezydenta
Ponad 200 agentów i żołnierzy PSS utworzyło kilka warstw ludzkich łańcuchów, aby zablokować CIO i policję, dodał urzędnik. Chociaż doszło do bójek, a agenci PSS wydawali się nosić broń palną, w impasie nie wyciągnięto żadnej broni, powiedział urzędnik.
Prezydencka Służba Bezpieczeństwa, która w ostatnich tygodniach również uniemożliwiła śledczym przeszukanie biura i rezydencji Yoona, poinformowała NBC News, że zgodnie z prawem musi chronić prezydenta, w tym przed osobami wchodzącymi na teren w celu wykonania nakazów.
Kresy.pl/Reuters






























