Zamieszki w Leeds – bezradni policjanci uciekali przed agresywnym tłumem [+VIDEO]

Na przedmieściach Leeds na północy Anglii doszło do zamieszek. Tłum zaatakował policjantów i rzucał kamieniami, zmuszając ich do bezradnej ucieczki. Przewracano radiowozy i podpalono autobus.

Według relacji mediów, powołujących się na świadków, w czwartek po południu policjanci zostali wezwani do awantury domowej w Harehills na przedmieściach miasta Leeds w Wielkiej Brytanii. Kilkoro dzieci, najpewniej pochodzenia imigranckiego, miało zostać siłą zabranych pod opiekę lokalnych władz. Działania służb wywołały oburzenie lokalnej społeczności. W okolicy zaczął gromadzić się tłum ludzi. W związku z sytuacją na miejsce wezwano policję, która miała zabrać dzieci w bezpieczne miejsce – najpewniej do ośrodka opiekuńczego.

Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli. Według relacji reportera „The Sun”, na ulice wyszło kilkaset ludzi. Z dostępnych nagrań wynika, że przynajmniej wyraźną część z nich stanowiły osoby pochodzenia imigranckiego lub imigranci.

W sieci pojawiły się nagrania, na których widać, jak rozjuszony tłum rzuca w policjantów różnymi przedmiotami, atakuje radiowóz i rozbija szyby w autach. Przewracają radiowóz, co wywołało aplauz zgromadzonych. Podpalono też autobus, który doszczętnie spłonął. Początkowo próbowali go gasić zwykli ludzie, straż pożarna dotarła na miejsce po około godzinie. Na ulicy palono różne przedmioty, ku wyraźnemu zadowoleniu zebranych mieszkańców dzielnicy.

Na jednym z filmów widać grupę policjantów, uciekających przed uczestnikami zamieszek. Jak podano, miał to być „taktyczny odwrót”.

Uszkodzonych zostało pięć wozów policyjnych. W pewnym momencie policja oświadczyła, że ze względu na poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa funkcjonariuszy nie będą się oni angażować bezpośrednio.

Sytuację udało się opanować dopiero po tym, jak na miejsce przybyły specjalne oddziały szkolone w opanowywaniu ulicznych rozruchów.

Zamieszki trwały do późnych godzin wieczornych. Według reportera BBC, który około północy przebywał w tym rejonie, nie było tam wówczas żadnych umundurowanych policjantów. Z kolei wozy policyjne miały stać około kilometra dalej. Po północy policja West Yorkshire wydała oświadczenie, w którym „stanowczo odradza mieszkańcom spekulacji na temat przyczyny tego wydarzenia”. Zdaniem policji, zamieszki zostały zainicjowane „przez mniejszość przestępczą zamierzającą zaburzyć relacje społeczne”. Zapowiedziano, że wszelkie popełnione wykroczenia, w tym uszkodzenia pojazdów, zostaną zbadane, a „wobec osób odpowiedzialnych zostaną wyciągnięte wszelkie konsekwencje prawne”.

W piątek policja oświadczyła też, że zamieszki nie miały związku „z rosnącym napięciem w Harehills”, ale były rezultatem „osobnego incydentu”. W komunikatach jest też mowa o „źle zinterpretowanym incydencie rodzinnym”. Cześć mediów zwracała uwagę, że sytuacja w dzielnicy wciąż była napięta i istniały obawy, że może dojść do kolejnych zamieszek.

Jak podał “The Independent”, po piątkowym spotkaniu z przedstawicielami miejscowej społeczności Cyganów, rada miasta Leeds zgodziła się podjąć “pilną rewizję” sprawy dotyczącej rodziny Romów, którym służby miały odebrać dzieci.

Czytaj także: Brytyjska policja przygotowuje się na wzrost przestępczości i zamieszki w związku z kryzysem energetycznym

Dodajmy, że dzielnica Harehills od końca XIX wieku jest miejscem, w którym osiedlają się imigranci. Dużą część społeczności stanowią m.in. brytyjscy Azjaci, głównie pochodzenia pakistańskiego, a także potomkowie przybyszy z Cypru, Europy Środkowej, Bangladeszu i Karaibów. Na tle Leeds i ogólnie Wielkiej Brytanii notowany jest tam wysoki wskaźnik bezrobocia. Od pewnego czasu notuje się wzrost liczby muzułmanów, na początku XXI w. zbudowano w Harehills meczet. W ostatnich kilkunastu latach osiedlają się tam też uchodźcy i imigranci z Afryki (Zimbabwe, Somalia), a także z Bliskiego Wschodu (Irak), jak również azylanci. Harehills jest w społeczeństwie negatywnie kojarzone, głównie z powodu napiętej sytuacji w rejonie, nieporządku i przestępczości. Zwracano uwagę na problem handlu narkotykami i lokalnych gangów.

The Sun / londynek.net / polskieradio24.pl / Kresy.pl

forma płatności