Około 23 grobów pozostało do zbadania polskim archeologom prowadzącym ekshumacje w Bykowni pod Kijowem. Odnajdywane przedmioty świadczą o tym, że spoczywają tam nie tylko Polacy z tak zwanej “ukraińskiej listy katyńskiej”, ale też ci, którzy byli zabici wcześniej, w 1937 roku.

Były prokurator wojskowy Andrij Amons, który jest konsultantem polskich archeologów, podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że w grobach znajdowane są na przykład kubki porcelanowe pochodzące z okolic Winnicy. Są to rzeczy ofiar antypolskiej akcji NKWD z lat 1937 – 1938. Według Andrija Amonsa, takich mogił w Bykowni jest około 10 i spoczywa tam 200 – 500 osób.

Większość ofiar NKWD pochowanych w zbiorowych grobach to obywatele ZSRR: Ukraińcy, Rosjanie czy miejscowi Niemcy. W kieszeni jednej z ofiar znaleziono dokument z listą nazwisk zatrzymanych, którzy mają być rozstrzelani bez decyzji sądu. Takie dokumenty wydawano po rozpoczęciu wojny Związku Radzieckiego z Niemcami w 1941 roku:

Bykownię odwiedzają już teraz ukraińscy i polscy architekci, którzy będą planować nowy kompleks upamiętniający ofiary NKWD. Prace archeologów z Torunia zakończą się pod koniec czerwca.

Szacuje się, że w Bykowni spoczywają ciała około 30 tysięcy ofiar NKWD, z tego około 3 tysięcy to Polacy, większość z tak zwanej „ukraińskiej listy katyńskiej”.

IAR/Kresy.pl

forma płatności