Natalia Panczenko, szefowa inicjatywy EuroMajdan Warszawa, o której szowinistycznych wypowiedziach informowaliśmy już wielokrotnie, robi z siebie ofiarę fali “hejtingu” wywołanego – jej zdaniem – przez film “Wołyń”.

W środę newsweek.pl opublikował rozmowę z Natalią Panczenko, Ukrainką studiującą na warszawskiej Szkole Głównej Handlową, szefującą inicjatywie EuroMajdan Warszawa. Młoda Ukrainka opowiada w niej o swoich refleksjach na temat filmu „Wołyń” i fali „hejtingu”, który – jej zdaniem ma ją dotykać – po tym jak „Wołyń” trafił do kin.

Dla mnie “Wołyń” Smarzowskiego stał się koszmarem, stałam się ofiarą tych wszystkich Polaków… tych widzów – bo to nie koniecznie muszą być Polacy – którzy po obejrzeniu go chcieli wylać na kogoś swoje emocje, tę nienawiść i dużo zła, które zobaczyli w tym filmie. Ja też po wyjściu z kina czułam nienawiść do tych Ukraińców, którzy mordowali, ale człowiek rozsądny zacznie czytać i szukać, a człowiek który nie chce czytać i szukać, zacznie myśleć co z tą nienawiścią zrobić. Dla takich ludzi stałam się „laleczką voodoo”– dzieli się swoimi przemyśleniami Panczenko.

Przyznaje jednocześnie, że po obejrzeniu filmu jej samej towarzyszyła nienawiść wobec… Ukraińców. – Ja, Ukrainka, po obejrzeniu filmu czułam nienawiść do Ukraińców, i najbardziej mnie bolało, że ci Ukraińcy w filmie nie mają nic wspólnego z tymi ludźmi, którzy dziś mieszkają na Ukrainie. Wszystko się zmieszało.

ZOBACZ TAKŻE: “Dziękuję za rzeź wołyńską” – młodzi Ukraińcy komentują film “Wołyń”.

Ukrainka, która od 7 lat mieszka na stałe w Polsce, twierdzi także, że po premierze filmu coraz częściej grozi się jej na różny sposób, w tym nawet śmiercią. – Myślałam, że jestem na to przygotowana, bo pierwsze pogróżki przychodziły już dwa lata temu, ale zaskoczyła mnie skala, to są setki osób, i nie spodziewałam się, że ktoś będzie mi groził śmiercią za Wołyń. Za każdym kontem stoi człowiek, gdy rozpozna mnie na ulicy, może zrobić to o czym napisał. Boję się, że nienawiść wyjdzie poza internet. To nienawiść nie tylko do mnie, ale do Ukraińców w ogóle. –mówi z żalem Panczenko.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szefowa EuroMajdanu Warszawa: „Wołyń” to nie film historyczny

Czytam i boję się za Polskę, w której mieszkam od 7 lat. Czytam i jest mi po prostu przykro. Czytam i boję się o swoje życie. Czytam i jestem w szoku i się zastanawiam skąd w ludziach jest tyle nienawiści.(…) Muszę to jakoś przetrwać. –dodaje.

Panczenko zapomniała o własnych wpisach?

Od dawna informujemy o różnych szowinistycznych wypowiedziach młodej Ukrainki, która twierdzi, że Ukraińcy z filmu Wojciecha Smarzowskiego nie mają nic wspólnego z dzisiejszymi mieszkańcami Ukrainy. Na początku września Panczenko umieściła na swoim profilu na Facebook zdjęcia z pożaru stacji telewizyjnej “Inter” i skomentowała je słowami jak pięknie płonie.

Wcześniej informowaliśmy o jej wypowiedzi, w której wypowiedziała pogląda, że UPA walczyła z Polakami o niepodległą Ukrainę.Ukraińska aktywistka stwierdziła także, że Gdańsk to Niemieckie miasto.

Wespół z Panczenko, środowisko “Gazety Polskiej”, chcąc uczcić m.in. ofiary sowieckiej agresji na Polskę, demonstrowało we wrześniu 2015 roku pod ambasadą Federacji Rosyjskiej.

Na swoim profilu umieściła także wpis ze zdjęciem spalonego ciała mężczyzny – ofiary zamieszek w Odessie z napisami – „Psu – psia śmierć!” podpisując zdjęcie „Żal ich Wam? Bo mnie nie – niech płoną!”. Oto screen profilu Natalii Panczenko:

kresy.pl/ newsweek/ facebook

forma płatności