Trzej obywatele Ukrainy, którzy pomagali organizatorowi podpaleń w Polsce i na Litwie, otrzymali wyroki od roku i czterech miesięcy do 5,5 roku więzienia. Serhii Chalyi zapłacił im za pomoc w ucieczce 800 złotych i 200 dolarów.
Jak podała „Rzeczpospolita”, trzej obywatele Ukrainy zostali skazani za utrudnianie śledztw w sprawie serii podpaleń w Warszawie i Wilnie. Wszyscy pochodzą z rosyjskiej części Chersonia i dobrowolnie poddali się karze. Pavlo T. usłyszał wyrok 5,5 roku pozbawienia wolności, Serhii R. – 2,5 roku, a Vladyslav Y. – rok i cztery miesiące.
Według Prokuratury Krajowej, żaden z nich nie był bezpośrednio zaangażowany w akty sabotażu, dywersji czy terroryzmu. Ich udział ograniczał się do pomocy w ucieczce jednemu z organizatorów podpaleń, Serhiiowi Chalyiowi. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował, że nie zastosowano wobec nich nadzwyczajnego złagodzenia kary.
W maju 2024 roku, gdy płonęła hala przy ul. Marywilskiej w Warszawie, Chalyi przebywał w Polsce. Z pomocą znajomych udało mu się zbiec z kraju. Serhii R. zorganizował mu nocleg w warszawskim hotelu, pomógł w zakupie biletu lotniczego i pozostawał w kontakcie podczas jego ucieczki. Pavlo T. wywiózł go samochodem przez Słowację i Czechy do Austrii, opłacając hotel w Wiedniu. Za całą pomoc Chalyi zapłacił 800 złotych i 200 dolarów.
Najmniej znaczącą rolę odegrał Vladyslav Y., który przyjechał do Polski na jeden dzień, aby zatrzeć ślady po przestępstwie. Został zatrzymany, zanim zdążył podjąć jakiekolwiek działania.
Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że wszyscy trzej skazani oraz pozostający na wolności organizatorzy – Chalyi i Oleksandr V. – pochodzą z Chersonia, miasta, które w pierwszych dniach wojny zostało zajęte przez Rosjan bez walki.
Serhii Chalyi jest obecnie poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. Oleksandr V., drugi z organizatorów, przebywa w Rosji i ma zarzuty w polskim śledztwie, choć nie zostały mu one formalnie przedstawione.
Śledczy ustalili, że grupa sabotażowo-terrorystyczna, z którą związani byli podejrzani, odpowiada za trzy podpalenia z 2024 roku: sklepu OBI w Warszawie, IKEI w Wilnie i hali Marywilska 44 w Warszawie. Planowano także podpalenie sklepu IKEA w Rydze.
Kresy.pl/Rzeczpospolita
































