Kontrole miały być receptą na częste kradzieże dokonywane przez obywateli Ukrainy. Właściciel sklepu zrezygnował już z tego pomysłu i przeprasza za “pomyłkę”.

Każdy obywatel Ukrainy po opuszczeniu kasy będzie poddany kontroli – tabliczka z napisem o takiej treści w języku polskim i ukraińskim wisiała w sklepie samoobsługowym PPHU Bimex w Barlinku.

Jak dowiedzieli się dziennikarze Wirtualnej Polski, tabliczka wisiała jedynie dobę. Właściciel sklepu Jerzy Bitel twierdzi, że kazał wywiesić ją pod wpływem impulsu, po kolejnej kradzieży dokonanej przez Ukraińca. W jego opinii obywatele Ukrainy dokonują kradzieży znacznie częściej od Polaków.

Raz na miesiąc zdarzy się, że Polak coś ukradnie. Z Ukraińcami takie historie zdarzają się nawet cztery razy w tygodniu. Musiałem zatrudnić dwóch dodatkowych ochroniarzy – twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską.

Bitel jednak żałuje treści tabliczki i przeprasza wszystkich, którzy mogli się czuć urażeni jej treścią. Twierdzi, że taki napis nie powinien był się na niej pojawić. Tabliczka miała informować o tym, że każdy klient podejrzany o kradzież może zostać przeszukany. Co ciekawe, napis przetłumaczyli mu ukraińscy pracownicy marketu. Bitel zatrudnia u siebie 7 Ukraińców.

Po pojawieniu się zdjęcia tabliczki w mediach społecznościowych Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiedział zgłoszenie sprawy do prokuratury a także powiadomienie Rzecznika Praw Obywatelskich i ambasady Ukrainy w Polsce.

To skandaliczny przykład dyskryminacji osób ze względu na ich narodowość. Dołożymy wszelkich starań by osoby odpowiedzialne za wywieszenie tej tablicy oraz osoby które egzekwowała zamieszczone na niej groźby – poniosły odpowiedzialności karną. – napisał Ośrodek.

CZYTAJ TAKŻE: Przyłapany na kradzieży Ukrainiec podszywał się pod Polaka

Kresy.pl / Wirtualna Polska

forma płatności