Polscy śledczy musieli wytłumaczyć się prokuratorowi generalnemu, dlaczego Adam al-N., który pół roku temu usłyszał w Polsce zarzuty, nie został aresztowany i zdołał przedostać się na Bliski Wschód.
Wyjaśnień zażądał prokurator generalny Andrzej Seremet. Adam al-N., mimo że usłyszał w Polsce zarzuty, nie został aresztowany. Prokuratorzy tłumaczyli, że wówczas nie było podstaw do zastosowania aresztu, a sam podejrzany zawsze stawiał się na wezwania prokuratury. Ponadto, nie groziła mu wysoka kara. Śledczy twierdzą, że to ze względu na niewystarczające dowody dostarczone przez ABW. Wówczas zarzucano mu członkostwo w zorganizowanej zbrojnej grupie przestępczej.
Ponadto, problemem był urlop wypoczynkowy obrońcy dżihadysty. Po postawieniu zarzutów w marcu kolejne terminy wyznaczono z powodu tego urlopu na wrzesień. Jednak wówczas Adama al-N. już w Polsce nie było.
Prokuratura rozszerzyła również zarzuty wobec Polaka, który jest podejrzewany o udział w walkach w Syrii w szeregach Państwa Islamskiego. W tej chwili chodzi o udział w obcej formacji zbrojnej o charakterze terrorystycznym oraz “publiczne nawoływanie do udziału w eksterminacji i masowym zamachu”. Dzięki temu wkrótce zostanie wydane postanowienie aresztowania Adama al-N. Zostaną za nim wysłane listy gończe.
Mężczyzna został niedawno zatrzymany w Jordanii, jednak na ekstradycję się nie zanosi. Tym samym, według RMF FM, działania prokuratury są tylko formalnością.
Rmf24.pl / Kresy.pl




























