Szwecja objęła dzisiaj półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Ustaliła już daty wszystkich zaplanowanych szczytów UE z państwami trzecimi, oprócz szczytu z Rosją. Szwedzi twierdzą, ze to Rosja utrudnia ustalenia.
Jedynie szczyt z Rosją wciąż nie ma wyznaczonej ani daty, ani miejsca. Jak podaje PAP, powołując się na źródła dyplomatyczne w Sztokholmie, Szwecja zaproponowała już Rosji kilka terminów, na które nie zgodziła się Moskwa. Może się więc zdarzyć, że szczyt UE-Rosja nie odbędzie się w Szwecji, lecz w Brukseli.
Rosja nie chce, by Szwecja była partnerem w jej relacjach z UE. Powodem może być zdecydowane poparcie, jakiego Szwecja udzieliła Gruzji w ubiegłorocznym zbrojnym konflikcie rosyjsko-gruzińskim o Osetię Południową. Szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt napisał wtedy na temat Rosji, tłumaczącej interwencję w Osetii Południowej koniecznością obrony swoich obywateli: “pół wieku temu Hitler używał tej samej doktryny, by podkopać i zaatakować znaczące obszary Europy Środkowej”. Porównanie Rosji do hitlerowskich Niemiec Moskwa wciąż pamięta.
Innym powodem może być nawoływanie Szwecji do przestrzegania praw człowieka w Rosji, a także to, że właśnie ten kraj wraz z Polską zainicjował Partnerstwo Wschodnie, którego celem jest zbliżenie UE z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią. Bliska współpraca Unii z dawnymi republikami Zwiazku Radzieckiego nie jest dobrze widziane w Rosji.
Onet.pl/PAP/Kresy.pl






























