Mimo sankcji i zamknięcia przestrzeni powietrznej, liczba połączeń autobusowych wzrasta, a do Polski wjeżdża coraz więcej obywateli Federacji Rosyjskiej. Polska wciąż stosuje przepisy i umowy dwustronne z lat 90., które umożliwiają prowadzenie transportu pasażerskiego z Rosją.

Z ustaleń dziennika „Rzeczpospolita” wynika, że większość firm realizujących przewozy pasażerskie między Polską a Rosją znajduje się w rękach podmiotów rosyjskich i białoruskich. Na 13 przedsiębiorstw posiadających zezwolenia na obsługę tej trasy jedynie 3 są firmami polskimi. Siedem zostało zarejestrowanych w Rosji lub na Białorusi, a trzy kolejne — choć formalnie działają w Polsce — należą do obywateli Łotwy i Rosji.

Może Cię zainteresować: „Jeszcze w listopadzie”. Tusk zapowiada otwarcie przejść na granicy z Białorusią

Obecnie funkcjonuje osiem połączeń autobusowych między Polską a Rosją, o dwa więcej niż w ubiegłym roku. Według danych zebranych przez „Rzeczpospolitą”, w 2023 r. było osiem linii, w 2022 r. dziesięć, a w 2021 r. jedenaście. Wzrost liczby połączeń idzie w parze z rosnącą liczbą obywateli Rosji przekraczających polską granicę.

Z danych Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej wynika, że w 2020 r. przez przejścia graniczne z obwodem królewieckim do Polski wjechało 366 tys. osób, w tym 222 tys. Rosjan. W 2021 r. liczba ta spadła do 114 tys. podróżnych, z czego 65 tys. stanowili obywatele Federacji Rosyjskiej. W 2022 r., w pierwszym roku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, granicę przekroczyło 62 tys. Rosjan. Rok później liczba ta wzrosła do 74 tys., w 2024 r. — do 98 tys., a do końca września 2025 r. do Polski wjechało 79 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej.

Pomimo sankcji nałożonych na Rosję po rozpoczęciu wojny, Polska nie zawiesiła obowiązujących od lat 90. przepisów umożliwiających prowadzenie międzynarodowego transportu pasażerskiego. Zgodnie z ustawą o transporcie drogowym z 2001 r. oraz umową dwustronną z 1996 r. między rządami Polski i Federacji Rosyjskiej, obie strony wydają zezwolenia na przewozy regularne w oparciu o zasadę partnerstwa — dla przewoźnika krajowego i jego zagranicznego odpowiednika.

Biuro komunikacji Głównego Inspektora Transportu Drogowego wyjaśniło „Rzeczpospolitej”: „Zezwolenia na wykonywanie regularnych międzynarodowych przewozów osób poza UE wydawane są na zasadach partnerstwa – dla przewoźnika krajowego oraz zagranicznego partnera. W konsekwencji na określonej trasie funkcjonują równolegle zezwolenia dla podmiotu polskiego i podmiotu z państwa trzeciego spoza UE, do którego przewozy mają być wykonywane”.

Jednym z przykładów jest linia autobusowa z Królewca do Warszawy, która ma ruszyć 2 listopada. Połączenie realizują wspólnie polska spółka Trans-Pol z Elbląga i rosyjska firma OOO „PKF AwtoKonig” z Królewca. Zezwolenie na te przewozy wydał Główny Inspektor Transportu Drogowego. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, obie spółki należą do obywatela Rosji, 68-letniego Mikhaila Dudareva oraz jego rodziny. Dane z Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych wskazują, że Dudarev w lipcu 2025 r. zadeklarował rosyjskie obywatelstwo i miejsce zamieszkania w Rosji.

MSWiA poinformowało, że zgodnie z obowiązującym prawem nie ma kompetencji do zatwierdzania takich zezwoleń. „Zezwolenie na przewóz osób w międzynarodowym transporcie drogowym poza UE wydaje Główny Inspektor Transportu Drogowego. Przepisy ustawy nie wymagają przeprowadzenia uzgodnień z MSWiA czy Strażą Graniczną” — przekazał resort.

Równocześnie obowiązuje rozporządzenie MSWiA z 13 marca 2020 r. o czasowym ograniczeniu ruchu granicznego na przejściach Bezledy–Bagrationowsk i Grzechotki–Mamonowo II. Przepisy te przewidują, że do Polski z Rosji mogą wjechać m.in. obywatele RP, ich małżonkowie, posiadacze Karty Polaka, osoby posiadające prawo pobytu lub pracy w Polsce, a także dyplomaci i członkowie ich rodzin.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , , ,
forma płatności