Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Gwałtowne wystąpienia w Republice Południowej Afryki przeciwko imigrantom z innych państw afrykańskich skłaniają kolejnych z nich do wyjazdu.
Duża gupra obywateli Nigerii, uciekający przed falą wystąpień antyimigracyjnych ogarniającą RPA, przybyła w środę na lotnisko w Johannesburgu, aby ubiegać się o repatriację. To dla nich ruch w jedną stronę. Jak informuje portal Africa News po przeprowadzeniu tej procedury przez południowoafrykańskie władze będzie to oznaczało pięcioletni zakaz wjazdu na RPA.
Nigeryjczycy mogliby tego uniknąć, gdyby to ich ojczyzna zorganizowała repatriację. Tak było w przypadku obywateli Ghany. Władze tego państwa zorganizowały loty powrotne dla Ghańczyków przebywających w RPA. W przypadku Nigeryjczyków jak na razie brak informacji o takim rozwiązaniu.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował we wtorek, że wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczący uchylenia immunitetu posłowi KO Wojciechowi Królowi trafił do sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych. Jak podało RMF FM, dokument złożyła europejska prokurator generalna Laura Kovesi.
Policja i Straż Graniczna przeprowadziły ogólnopolską akcję wymierzoną w osoby poszukiwane oraz cudzoziemców naruszających przepisy pobytowe. W działaniach uczestniczyło ponad 25 tys. funkcjonariuszy, a wśród zatrzymanych znaleźli się między innymi podejrzani o poważne przestępstwa. Straż Graniczna przeprowadziła ponad 1200 kontroli.
W dniach 8 i 9 czerwca 2026 roku policja i Straż Graniczna przeprowadziły w całej Polsce wspólną akcję wymierzoną w osoby poszukiwane oraz cudzoziemców nielegalnie przebywających w Polsce. Jak przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński, zatrzymano 1952 osoby oraz blisko 140 cudzoziemców naruszających przepisy imigracyjne.
Do działań skierowano 24 503 policjantów, których wspierało blisko 650 funkcjonariuszy Straży Granicznej ze wszystkich oddziałów w Polsce. Celem operacji było zatrzymanie osób ściganych listami gończymi oraz nakazami doprowadzenia wydanymi przez polskie sądy i prokuratury.
Somalijski sędzia piłkarski Omar Abdulkadir Artan nie będzie mógł prowadzić meczów na Mistrzostwach Świata w 2026 roku, ponieważ władze USA odmówiły mu prawa wjazdu.
Wielokrotnie nagradzany somalijski sędzia Omar Artan został wykluczony z sędziowania na Mistrzostwach Świata, poinformował ich główny organizator, FIFA. Artan przyleciał w sobotę do Stanów Zjednoczonych, ale odmówiono mu prawa wjazdu na lotnisku w Miami. W związku z tym światowa federacja organizacji piłkarskich wycofała go z sędziowania na turnieju.
"FIFA potwierdza, że sędzia Omar Abdulkadir Artan nie będzie mógł trenować ani sędziować na Mistrzostwach Świata FIFA 2026 po tym, jak odmówiono mu wjazdu do Stanów Zjednoczonych” – rzecznik FIFA powiedział agencji AFP. Jak wytłumaczył "FIFA nie jest zaangażowana w procedury imigracyjne kraju gospodarza, w tym w rozpatrywanie wniosków wizowych, i została poinformowana przez władze, że status pana Artana nie zostanie obecnie zmieniony". Podkreślił - "rząd gospodarza ostatecznie decyduje, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do jego kraju” - jak zacytował portal France24.
Źródła rosyjskie podają, że Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły kolejny atak na most w Czonharze, łączący Półwysep Krymski z terenem obwodu chersońskiego.
„Most w Czonharze został ponownie uszkodzony po wczorajszym ataku ukraińskich dronów. Ruch na moście jest ponownie zablokowany. Na miejscu zdarzenia są odpowiednie służby” - przekazał gubernator obwodu chersońskiego z ramienia Rosji Władimir Saldo. Urzędnik wystosował apel do kierowców pragnących dostać się na Krym, aby korzystali z dwóch innych przeprow prowadzących na półwysep, jak podała agencja informacyjna Interfax.
„Wróg koncentruje ataki na ten obiekt, aby utrudnić ruch i stworzyć problemy dla ludzi” - napisał na serwisie społecznościowym Max Saldo.
Współczynnik dzietności w Indiach, najludniejszym państwie świata będącym w XX wieku przykładem eksplozji demograficznej, po raz pierwszy spadł poniżej poziomu zastępowalności pokoleń.
Według statystyk rządowych, w tym raportu statystycznego Systemu Rejestracji Danych (SRS) – największego w kraju badania demograficznego – Indie od kilku lat odnotowują spadek współczynnika dzietności, ale wskaźnik reprodukcji pozostawał do niedawna jeszcze wystarczająco wysoki, aby utrzymać wzrost populacji. Najnowszy raport SRS, opublikowany w zeszłym miesiącu przez indyjskie Biuro Rejestratora Generalnego i Komisarza Spisu Ludności, podaje, że wskaźnik dzietności całkowitej (TFR) w Indiach spadł do 1,9 dziecka na kobietę – poniżej poziomu 2,1, uznawanego za gwarantujący utrzymanie liczby ludności.
Tymczasem jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku wskaźnik TFR w Indiach wynosił około 3,3 urodzeń na kobietę. Wcześniej był on jeszcze wyższy. Pisząca o sprawie Al Jazeera przypomniała, że począwszy od lat 70. XX wieku, indyjskie rządy próbowały walczyć z tym, co określali mianem przeludnienia w biednym państwie. Dla osób powstrzymujących się od płodzenia dzieci zapewniano skromne gratyfikacje materialne, a przez krótki czas prowadzono nawet program sterylizacji obywateli. Jeszcze w 2019 roku premier Indii Narendra Modi wciąż ostrzegał przed „eksplozją demograficzną”.
Odkleiłeś się Bolek całkowicie zajmij się dziećmi i wnukami bo przepiją i przećpają te twoje dobra wygrane w totolotku
Czcigodny Januszu
Toż to on się już nie zmieni!
Taki był, taki jest i taki umrze!
Boże czemu nas karzesz takimi ludźmi: Bolkami, Herrrrr…. Tuskami, Trzaskami…… itp.!
Megaloman oderwany od rzeczywistości.Bo wygrana Trzaskowskiego mogłaby prędzej doprowadzić do tego.
Wyglada na to ze to jedyna opcja aby wygrac z lewicowymi okupantami