Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Irańskie źródła informują o kolejnych statkach pływających dla podmiotów z Iranu, które żeglują swobodnie przez Cieśninę Ormuz. Może to świadczyć o zniesieniu amerykańskiej blokady.
Co najmniej trzy tankowce pracujące na rzecz Iranu i dwa statki towarowe przepłynęły w poniedziałek wieczorem przez strategiczną cieśninę oddzielającą Zatokę Perską od światowego oceanu. Informując o tym agencja Fars ukazała to, jako przykład odwołania amerykańskiej blokady portów Iranu, ogłoszonej przez prezydent USA Donalda Trumpa jeszcze w kwietniu.
Informacja Fars koresponduje z pierwszymi sygnałami, jakie na temat memorandum rozejmowego przedstawiał prezydent USA Donald Trump. Wraz z informacją o jego uzgodnieniu Trump deklarował zniesienia blokady irańskich portów. Jednak już wkrótce zadeklarował, że zostanie ona zniesiona dopiero w piątek, wraz z podpisaniem memorandum, jakie ma odbyć się w Szwajcarii.
Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza rozwija czworonożne roboty naziemne określane w chińskich mediach jako „robo-wilki”. Maszyny przypominające duże psy mają wspierać żołnierzy w rozpoznaniu, transporcie zaopatrzenia i działaniach bojowych.
Roboty zostały pokazane w ćwiczeniach 76. Grupy Armii. Według chińskich mediów państwowych maszyny działały razem z żołnierzami i dronami, wykonując zadania rozpoznawcze, wspierając precyzyjne uderzenia oraz osłaniając natarcie.
„Robo-wilki” mają być wyposażone w kamery, sensory, systemy LiDAR oraz moduły umożliwiające przenoszenie zapasów lub uzbrojenia. Chińskie źródła podają, że część robotów używanych podczas ćwiczeń miała karabiny QBZ-191 albo moduły rozpoznawcze. Maszyny mają poruszać się w trudnym terenie i działać tam, gdzie wysłanie żołnierzy wiązałoby się z dużym ryzykiem.
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee powiedział we wtorek, 16 czerwca, podczas konferencji poświęconej izraelskiemu dziedzictwu w Judei i Samarii, że Stany Zjednoczone „nie istniałyby” bez Izraela i żydowskich fundamentów.
„To bez wątpienia wasze dziedzictwo, ale jest to także dziedzictwo Stanów Zjednoczonych. Bez Izraela, bez żydowskiego fundamentu, nie byłoby Ameryki. Nasze istnienie zawdzięczamy temu, co wydarzyło się na tej ziemi” — powiedział Huckabee, cytowany przez „The Jerusalem Post”. Ambasador dodał, że jego zadaniem jest przedstawianie Amerykanom znaczenia Izraela dla Stanów Zjednoczonych.
Słowa Huckabee’ego padły tego samego dnia, w którym Donald Trump podkreślał odwrotną zależność. Prezydent USA mówił, że „bez Stanów Zjednoczonych nie byłoby Izraela”, a także że bez niego samego „nie byłoby Izraela”, ponieważ żaden inny prezydent nie był gotów zrobić tego, co on zrobił. Wypowiedź ambasadora zabrzmiała więc jak niemal bezpośrednie odwrócenie tezy Trumpa.
Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację okupacji terytoriów Libanu i Syrii przez Izrael, pomimo ogłoszenia porozumienia o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Netanjahu powiedział w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej, że siły izraelskie pozostaną w Libanie, gdzie okupują około 570 kilometrów kwadratowych terytorium. „Pozostaniemy w libańskiej strefie bezpieczeństwa tak długo, jak będzie to konieczne” - słowa premiera Izraela zacytowała Al Jazeera.
Prezydent USA Donald Trump i premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosili porozumienie w poniedziałek. Sharif napisał na X, że „obie strony zadeklarowały natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”, wyjaśniając, że oficjalna ceremonia podpisania memorandum odbędzie się w piątek, 19 czerwca, w Szwajcarii. Nie wiadomo jednak jakie dokładnie są warunki tego rozejmu, poza tym, że mają być jeszcze dookreślone w tym tygodniu podczas negocjacji w Katarze.
Polska placówka dyplomatyczna poinformowała w poniedziałek w mediach społecznościowych o kolejnych incydentach wymierzonych w Nowy Dom Polski w Jerozolimie. Na zdjęciach opublikowanych na platformie X widać m.in. uszkodzoną tabliczkę oraz rozbite szkło przed budynkiem.
W środę w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej ministrowie obrony Polski i Niemiec, Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius, podpisali nową dwustronną umowę o współpracy obronnej. Dokument, zawarty w 35. rocznicę podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, zastępuje umowę ramową z czerwca 2011 roku.
Nowe porozumienie obejmuje m.in. wspólne ćwiczenia, rozwój infrastruktury, cyberbezpieczeństwo oraz współpracę nad Bałtykiem. Dokument reguluje także kwestie mobilności wojskowej, współdziałania w sytuacji kryzysu lub wojny, wspólnej odpowiedzialności oraz nowych technologii, w tym działań w przestrzeni kosmicznej.
Rząd wybrał formułę umowy międzyrządowej, która nie wymaga ratyfikacji przez prezydenta, a Kancelaria Prezydenta RP przekazała, że nie brała udziału w konsultacjach.
Finlandia znosi zakaz dotyczący broni jądrowej. Kraj chce pełniej korzystać z odstraszania NATO