Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Polska ma poważny problem z wykrywaniem rosyjskiej agentury we własnych strukturach bezpieczeństwa — ocenił ppłk dr Marek Świerczek, były oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Według niego brak ujawnionych przez 35 lat rosyjskich agentów w polskich służbach nie jest dowodem ich odporności, lecz może świadczyć o słabości systemu kontrwywiadowczego.
Punktem wyjścia rozmowy były ostatnie zatrzymania dwóch osób podejrzewanych o szpiegostwo w instytucjach związanych z bezpieczeństwem państwa. Służby zatrzymały cywilnego urzędnika MON oraz pracownika firmy zbrojeniowej po wskazaniu przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. W opublikowanej w poniedziałek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Świerczek nie chciał oceniać tych działań jako sukcesu Agencji, lecz zwrócił uwagę na szerszy problem.
Firma Anthropic wyłączyła w piątek 12 czerwca 2026 roku dostęp do modeli sztucznej inteligencji Fable 5 i Mythos 5. Było to skutkiem otrzymania dyrektywy rządu USA dotyczącej kontroli eksportu technologii.
Dyrektywa administracji Donalda Trumpa nakazała zawieszenie dostępu do Fable 5 i Mythos 5 dla wszystkich cudzoziemców, niezależnie od tego, czy przebywają w Stanach Zjednoczonych, czy poza nimi. Według Anthropic obejmuje to również zagranicznych pracowników firmy.
Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy zadeklarowały w niedzielę gotowość do złagodzenia restrykcji wobec Iranu. Warunkiem mają być „jasne i weryfikowalne” kroki Teheranu w sprawie jego programu nuklearnego.
Jak podał Reuters, stanowisko czterech państw europejskich ogłoszono po porozumieniu Stanów Zjednoczonych i Iranu, które ma zakończyć konflikt między Waszyngtonem a Teheranem. Państwa E4 wskazały, że sankcje mogłyby zostać zniesione w odpowiedzi na działania Iranu dotyczące ograniczenia jego programu nuklearnego.
Donald Trump zapowiedział podpisanie porozumienia z Iranem, które ma otworzyć cieśninę Ormuz i doprowadzić do demontażu irańskiego programu nuklearnego. Teheran potwierdza, że rozmowy są zaawansowane, ale odrzuca wskazywany na niedzielę termin podpisania dokumentu przez USA.
Amerykańscy urzędnicy uznają powstające porozumienie z Iranem za „mocną umowę”. Stany Zjednoczone mają także wziąć udział w działaniach związanych z rozminowywaniem cieśniny Ormuz po sfinalizowaniu porozumienia.
Może Cię zainteresować: Litwa wyśle ludzi do Cieśniny Ormuz. W tle zabiegi o obecność wojsk USA
Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację okupacji terytoriów Libanu i Syrii przez Izrael, pomimo ogłoszenia porozumienia o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Netanjahu powiedział w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej, że siły izraelskie pozostaną w Libanie, gdzie okupują około 570 kilometrów kwadratowych terytorium. „Pozostaniemy w libańskiej strefie bezpieczeństwa tak długo, jak będzie to konieczne” - słowa premiera Izraela zacytowała Al Jazeera.
Prezydent USA Donald Trump i premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosili porozumienie w poniedziałek. Sharif napisał na X, że „obie strony zadeklarowały natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”, wyjaśniając, że oficjalna ceremonia podpisania memorandum odbędzie się w piątek, 19 czerwca, w Szwajcarii. Nie wiadomo jednak jakie dokładnie są warunki tego rozejmu, poza tym, że mają być jeszcze dookreślone w tym tygodniu podczas negocjacji w Katarze.
Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskiego potażu. Eksperci wskazują, że głównym państwem w tej sprawie pozostaje Litwa, a tranzyt przez Polskę miałby ograniczone znaczenie gospodarcze. Zwracają też uwagę na ryzyko obchodzenia sankcji i możliwość wprowadzenia na rynek surowca rosyjskiego pod innym pochodzeniem.
W maju tego roku Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskich soli potasowych, wykorzystywanych do produkcji nawozów. Sprawa dotyczy przede wszystkim firmy Biełaruśkalij, jednego z głównych białoruskich producentów potażu.
Według Radia Wolna Europa, które dotarło do nieoficjalnego pisma Departamentu Stanu USA, dokument zawierał prośbę o wznowienie tranzytu białoruskich nawozów potasowych. Fakt otrzymania memorandum potwierdziły ministerstwa spraw zagranicznych Litwy i Ukrainy. Bloomberg podał z kolei, że Waszyngton miał naciskać na Kijów, aby Ukraina złagodziła własne restrykcje i wpłynęła na państwa Unii Europejskiej w sprawie tranzytu.
USA rozpoczną rozmowy o wycofaniu części wojsk z Europy jeszcze w tym roku