W Internecie pojawiły się doniesienia świadków oraz zdjęcia mające świadczyć o wzmożonej aktywności polskich sił zbrojnych w związku z kryzysem na Ukrainie i groźbą rosyjskiej agresji.

„Wczoraj widziałem dwie kolumny wozów pancernych,jedna jechała od Kostrzyna n/O w stronę Skwierzyny a druga ta na zdjęciu w stronę Gorzowa. Ta na zdjęciu jest w okolicach Gorzowa”napisał do portalu KRESY.PL nasz fan Bogdan Gonta, załączając zdjęcie:



""

Z kolei aministrator serwisu polskiepiekielko.pl napisał na facebookowej stronie portalu:

„W piątek jadąc autostradą A1 z Katowic do Wrocławia mijałem kolumny wojskowych ciężarówek jadących na wschód. Teraz to dzisiejsze zdjęcie ze Słupska…

""
Fot. Aneta Lewińska

Wysłałem w tym tygodniu do MON pytanie, czy Wojsko Polskie jakoś przygotowuje się do ewentualnej wojny na Ukrainie. Otrzymałem taką odpowiedź:

„Rolą MON nie jest komentowanie przemian społecznych zachodzących w innych państwach – w obecnej sytuacji odnoszenie się do pytań stawiających tezę o możliwej wojnie domowej na Ukrainie jest czystą spekulacją. Niemniej pragniemy zapewnić, że WP realizuje zadania, do których jest zobowiązane przez odpowiednie przepisy prawa.”

***

Z polskim Sztabem Generalnym skontakował się w tej sprawie portal NaTemat.pl. Płk. Tomasz Szulejkouspokaja wszystkich, których przeraziły ostatnie przegrupowania wojska.

To nie ma absolutnie żadnego związku z wydarzeniami na Ukrainie. Podejrzenie, iż niedawne działania Wojska Polskiego mogłyby mieć coś wspólnego z zaistniała sytuacją są zupełnie nieuzasadnione– tłumaczy rzecznik SG.

Polscy żołnierze cały czas ćwiczą. Doskonalą się na poligonach zgodnie z planem szkolenia i zaprojektowanymi wcześniej działaniami. Nie mamy tu do czynienia z żadną sytuacją, którą należałoby łączyć z obecną sytuacją na Ukrainie– zapewnia płk Szulejko.

facebook.com/polskiepiekielko.pl/KRESY.PL

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz