Litewscy strażacy i celnicy zapowiedzieli protesty przeciwko polityce obecnych władz. Funkcjonariusze twierdzą, że litewski rząd lekceważy trudną sytuację służb mundurowych i mimo obietnic nie opracował planu reform.
„Tym władzom nie starcza sił ani woli do przeprowadzenia zmian” – twierdzą przedstawiciele związków zawodowych służb mundurowych. Związkowcy krytykują premiera i szefa MSW za tworzenie kolejnych komisji i prowadzenie dyskusji, z których nic nie wynika. Litewscy strażacy i celnicy są zaniepokojeni możliwością obniżenia ich zarobków. Ich zdaniem to jedyny pomysł rządu na walkę z kryzysem i poszukiwanie oszczędności.
Na Litwie pogłębia się kryzys ekonomiczny, co zmusza rząd do cięć budżetowych. Według ekspertów do końca tego roku gospodarka litewska skurczy się o 10 procent, a w 2010 o kolejne 5 procent.
Głęboki kryzys ekonomiczny dotknął wszystkie państwa Nadbałtyckie. Najtrudniejsza sytuacja jest na Łotwie, gdzie władze muszą zaoszczędzić około miliarda dolarów, aby uzyskać wsparcie z Unii Europejskiej. Nieco lepsza sytuacja jest w Estonii. Eksperci oceniają, że najlepiej z kryzysem radzą sobie władze w Wilnie.
IAR/Kresy.pl




























