Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Około 7 procent zmobilizowanych na Ukrainie miało ustawowe prawo do odroczenia służby, którego nie uwzględniono podczas mobilizacji. Według wojskowej rzeczniczki praw oznacza to nie tylko naruszenia wobec powoływanych osób, ale także niepotrzebne koszty dla państwa. (more…)
Chiny przejęły ponad 11,3 tys. patentów opracowanych w Niemczech — wynika z analizy Niemieckiego Instytutu Gospodarczego przygotowanej dla Fundacji Bertelsmanna. Według autorów raportu problem dotyczy szczególnie inżynierii mechanicznej, a niemiecki potencjał innowacyjny słabnie.
Chiny przejęły w ciągu ostatnich dwóch dekad ponad 11,3 tys. patentów opracowanych w Niemczech — podała w tym tygodniu agencja Reuters, powołując się na raport Niemieckiego Instytutu Gospodarczego przygotowany na zlecenie Fundacji Bertelsmanna.
Grupa obcokrajowców miała obserwować i zaczepiać dzieci w centrum Kalisza — podał lokalny portal Fakty Kaliskie, powołując się na relację czytelniczki pracującej w jednej z lodziarni. Według relacji dzieci w wieku około 11–12 lat szukały pomocy przy ul. Złotej, twierdząc, że są śledzone przez kilku mężczyzn.
Do niepokojącej sytuacji miało dojść w centrum Kalisza, przy ul. Złotej. Jak podał w czwartek lokalny portal Fakty Kaliskie, do redakcji zgłosiła się czytelniczka pracująca w jednej z tamtejszych lodziarni, która opisała zachowanie kilku mężczyzn wobec grupy dzieci.
Najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Modżtaba Chamenei, wydał dekret o amnestii dla ponad 2 tys. obywateli. To pierwsze jego taka decyzja od czasu objęcia funkcji.
Decyzja została podjęta 5 czerwca - w dniu jednego z ważnych szyickich świąt, w których czci się pierwszego imama Alego ibn Taliba jako następcę Mahometa. Dekret przewiduje „ułaskawienie lub zamianę wyroków”, zrelacjonowała agencja informacyjna TASS. Jest to pierwszy dekret o amnestii podpisany przez Modżtabę Chameneiego od czasu jego wyboru na rahbara Iranu po śmierci jego ojca, ajatollaha Alego Chameneiego w amerykańsko-izraelskim ataku 28 lutego, który rozpoczął wojnę w Zatoce Perskiej.
Chamenei junior także został rannych w tym ataku. Nie pojawił się jeszcze publicznie od tego czasu, także po wyborze na stanowisko najwyższego przywódcy. 9 maja szef służby protokolarnej jego urzędu, Mazaher Hosejni, oświadczył, że nowy rahbar jest zdrowy i prawie w pełni odzyskał sprawność po obrażeniach odniesionych w bombardowaniu.
Amerykańskie siły zbrojne nadal czekają na wytyczne Pentagonu w sprawie realizacji zapowiedzi Donalda Trumpa o wysłaniu 5 tys. żołnierzy do Polski — podała Associated Press, powołując się na dwóch urzędników resortu obrony USA. Według agencji nagłe zmiany decyzji dotyczących wojsk w Europie mogą kosztować amerykańskich podatników miliony dolarów i wywołały niepewność wśród żołnierzy.
Według AP zamieszanie zaczęło się w maju, gdy Trump zapowiedział skierowanie 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski zaledwie kilka tygodni po tym, jak nakazał zmniejszenie liczebności wojsk USA w Europie. Miało to nastąpić po sporze z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem dotyczącym wojny z Iranem. Administracja Trumpa utrzymuje, że redukcje obecności wojskowej w Europie były planowane od dawna i koordynowane z sojusznikami.
Wypowiedź wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, z pochodzenia Ukraińca, który porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych, wywołała falę krytyki. Do sprawy odnieśli się politycy opozycji, a także m.in. dziennikarka Dorota Gawryluk, pytając, jak to możliwe, że „człowiek o pochodzeniu ukraińskim, reprezentujący ukraińskie interesy” jest wiceministrem w polskim rządzie.
Sprawa dotyczy piątkowej wypowiedzi Szeptyckiego z anteny TOK FM. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego mówił o ukraińskiej pamięci historycznej oraz sporze wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Polityk ocenił, że sama decyzja była „nierozważna”, ale reakcję strony polskiej określił jako „szkodliwą i nerwową”.
Pieniądze wypływały wraz ze spirytusem