Ukraińskie MSW poinformowało, że w ciągu doby zginęło tysiąc separatystów.

Operacja antyterrorystyczna na wschodzie Ukrainy, wznowiona po decyzji władz w Kijowie o wstrzymaniu rozejmu z prorosyjskimi separatystami, przybiera na sile. Ukraińscy żołnierze, wspierani przez oddziały Gwardii Narodowej, przypuścili zmasowany atak na strategiczne pozycje separatystów w miastach w obwodzie donieckim i ługańskim. Poinformował o tym rzecznik sztabu ukraińskich sił antyterrorystycznych Ołeksij Dmytraszkiwskyj.

Wojskowi przejęli m.in. kontrolę nad przejściem granicznym Dowżanskyj w obwodzie ługańskim, skąd na terytorium Ukrainy przenikali rosyjscy najemnicy oraz uzbrojenie dla separatystów. Przywrócenia kontroli władz ukraińskich nad tym przejściem domagała się UE w ultimatum postawionym separatystom w zeszły piątek. Służby prasowe prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki podały, że w trakcie operacji saperzy rozminowali graniczny punkt kontrolny i drogi dojazdowe, unieszkodliwili 35 ładunków wybuchowych na samym przejściu i wiodących do niego drogach.

Aresztowanie Kołosniuka

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o aresztowaniu samozwańczego mera miasta Gorłówka w obwodzie donieckim. Został on aresztowany w kawiarni, gdy negocjował zakup karabinów maszynowych i innej broni. SBU podała w komunikacie, że Wołodymyr Kołosniuk był odpowiedzialny m.in. za dostarczanie broni separatystom z Gorłówki. Dowodzi nimi Igor Biezler pseudonim „Bies”, obywatel rosyjski, który przeszedł szkolenie wojskowe.

Kołosniuk został aresztowany w mieście Berdiańsk w obwodzie zaporoskim, gdy prowadził negocjacje w sprawie zakupu karabinów maszynowych, granatników i materiałów wybuchowych za łączną kwotę 2 mln hrywien, czyli 124 tys. euro. Mężczyzna w czasie aresztowania próbował stawiać opór, ma być sądzony za „utworzenie organizacji terrorystycznej”. Jest podejrzewany o udział w atakach na ukraińskie siły zaangażowane w operację przeciwko separatystom na wschodzie Ukrainy – poinformowała SBU.

Spotkanie w Berlinie

O sposobach rozwiązania kryzysu ukraińskiego rozmawiali szefowie dyplomacji: Niemiec – Frank-Walter Steinmeier, Francji – Laurent Fabius, Rosji – Siergiej Ławrow i Ukrainy – Pawło Klimkin. Według wcześniejszych doniesień ministrowie w trakcie rozmów w Berlinie skoncentrowali się przede wszystkim na wynegocjowaniu warunków, na których możliwe będzie wprowadzenie nowego zawieszenia broni na Ukrainie. Rosyjskie MSZ twierdzi, że takie spotkanie jest konieczne szczególnie w świetle decyzji prezydenta Poroszenki o nieprzedłużaniu rozejmu. Z kolei rosyjski prezydent Władimir Putin oświadczył, że odstępując od rozejmu, Poroszenko wziął na siebie całą odpowiedzialność za sytuację na Ukrainie. W takim samym tonie wypowiadał się Ławrow, który stwierdził, że decyzja prezydenta Ukrainy podkopuje wszystkie osiągnięte wcześniej uzgodnienia oraz może zainicjować nową falę rozlewu krwi.

Listy gończe

Moskwa twierdzi, że także inni wysoko postawieni ukraińscy urzędnicy są odpowiedzialni za rozlew krwi na wschodzie kraju. W związku z tym Sąd Rejonowy w Moskwie na wniosek Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej wydał zaocznie nakaz aresztowania jednego z najbogatszych obywateli Ukrainy, gubernatora obwodu dniepropietrowskiego Ihora Kołomojskiego. Śledczy zapowiedzieli także, że w najbliższym czasie prześlą do sądu wniosek o zaoczne wydanie nakazu aresztowania ministra spraw zagranicznych Ukrainy Arsena Awakowa. Według Komitetu, obydwaj politycy są podejrzani o „organizację zabójstw, stosowanie zakazanych środków i metod prowadzenia wojny, organizację porwania człowieka i stwarzanie przeszkód w wykonywaniu obowiązków dziennikarza”. Rosyjscy śledczy zarzucają im też „topienie kraju we krwi własnego narodu”. Moskwa poinformowała, że za oboma wysłano międzynarodowe listy gończe.

Łukasz Sianożęcki

“Nasz Dziennik”

forma płatności