Od 5 do 12 lat więzienia grozi Julii Tymoszenko w związku z nową sprawą karną. Obecnie była premier odbywa karę 7 lat pozbawienia wolności.
O ile październikowy wyrok dotyczył działalności Julii Tymoszenko na stanowisku premiera i naruszeń proceduralnych w 2009 roku, tyle teraz Prokuratura sięgnęła aż do lat ’90, gdy była ona związana z firmą Zjednoczone Systemy Energetyczne. Prokurator Hennadij Turin poinformował, że zarzuty dotyczą, między innymi, przywłaszczenia pieniędzy budżetowych i unikania spłaty podatków. Jego zdaniem, istnieją wystarczające dowody na to, aby potwierdzić winę oskarżonej i skierować sprawę do sądu.
Adwokat Julii Tymoszenko Serhij Własenko odrzuca stawiane zarzuty. Według niego, dotyczą one okresu, gdy jego klientka nie pracowała już w Zjednoczonych Systemach Energetycznych. „To są bzdury i kłamstwa” – podsumował obrońca.
Prokuratura nie wyklucza, że była premier, która skarży się na zły stan zdrowia, będzie musiała uczestniczyć w posiedzeniach sądu. Sprawa będzie rozpatrywana w Charkowie.
IAR/KRESY.PL





























