Rosja jest gotowa dostarczyć Ukrainie gaz, jeżeli Kijów odda taką samą ilość surowca ze swoich podziemnych zbiorników państwom, które wskaże Moskwa. Według Gazpromu, początkowo propozycja ta ma dotyczyć tylko dostaw na Słowację.
O propozycji Moskwy poinformował rosyjski wicepremier Igor Sieczyn po rozmowach Władimira Putina z szefami rządów Bułgarii, Mołdawii i Słowacji. Później szef Gazpromu Alieksiej Miller sprecyzował, że na razie dotyczy ona jedynie tego ostatniego kraju. Rosjanie chcą, aby Ukraińcy przekazali ze swoich podziemnych zbiorników 20 milionów metrów sześciennych gazu. Taką samą ilość Gazprom oddałby ukraińskim odbiorcom.
Alieksiej Miller nie wykluczył, że taki schemat zostanie zastosowany także wobec Mołdawii. Szef Gazpromu dodał, że nie jest to możliwe w przypadku Bługarii, ponieważ na tym kierunku Ukraina nie ma podziemnych zbiorników błękitnego paliwa.
Wcześniej propozycję taką złożył Julii Tymoszenko szef słowackiego rządu Robert Fico, który odwiedził rano Kijów. Ukraińska premier odrzuciła ją jednak twierdząc, że dostawy do tego kraju zależą jedynie od Rosji.
Wcześniej Naftohaz dwukrotnie odmawiał przesłania przez terytorium Ukrainy rosyjskiego gazu twierdząc, że jest to technicznie niemożliwe, ponieważ doprowadzi do problemów z dostawami paliwa na południu i wschodzie kraju.
IAR/mb






























