Nowa koalicja na Ukrainie?

Ukraińskie media coraz częściej informują o możliwości sojuszu Partii Regionów i Bloku Julii Tymoszenko. Obydwa ugrupowania chcą podzielić między sobą władzę na najbliższe kilka lat i uniknąć powszechnych wyborów prezydenckich.

Głosowanie, które ma się odbyć w styczniu, może przynieść porażkę zarówno Wiktorowi Janukowyczowi, jak i Julii Tymoszenko. Powodem jest rosnąca popularność trzeciego w sondażach Arsenija Jaceniuka. Według portalu „Ukraińska Prawda”, premier i lider opozycji chcą zmienić konstytucję w ten sposób, aby prezydent był wybierany w parlamencie. Wtedy zostałby nim Wiktor Janukowycz. Pełnomocnictwa premiera zostałyby zwiększone kosztem prezydenckich. Szefem rządu pozostałaby Julia Tymoszenko. Portal twierdzi, że kadencja obecnej Rady Najwyższej zostałaby przedłużona o 2 lata do 2014 roku. Wybory prezydenckie w styczniu nie odbyłyby się. W ten sposób obydwa ugrupowania zabezpieczają się przed negatywną reakcją społeczeństwa, które de facto zostaje pozbawione prawa wyboru.

Według dziennika “Kommersant – Ukraina”, sojusz Bloku Julii Tymoszenko i Partii Regionów może nie zostać sformalizowany. Nie jest to konieczne dla wprowadzenia zmian do konstytucji. “Ukraińska Prawda” twierdzi natomiast, że jeżeli koalicja zostanie ogłoszona i odbędzie się pierwsze głosowanie w sprawie Konstytucji, wtedy Wiktor Juszczenko ustąpi ze stanowiska. W takim wypadku nie da się uniknąć powszechnych wyborów, 90 dni po dymisji prezydenta.

Przedstawiciele Bloku Julii Tymoszenko i Partii Regionów potwierdzają, że chcą zmienić Konstytucję. Oficjalnie nie mówią jednak o powołaniu nowej koalicji. Szef klubu parlamentarnego Bloku Julii Tymoszenko Iwan Kyrylenko przyznał jedynie, że chodzi o zmiany dotyczące władz lokalnych. Przedstawiciel Partii Regionów Nestor Szufrycz powiedział, że obydwa ugrupowania chcą pozbawić prezydenta prawa powoływania gubernatorów obwodów, odpowiedników polskich wojewodów.

Jeden z faworytów planowanych na styczeń wyborów prezydenckich Arsenij Jaceniuk porównał nowy sojusz do związku homoseksualnego, z którego nie będzie dzieci. Dodał, że obydwu ugrupowaniom chodzi o utrzymanie władzy. Z kolei Wiaczesław Kyrylenko z prezydenckiej Naszej Ukrainy twierdzi, że zmiany doprowadzą do tego, iż żaden Ukrainiec nie będzie mógł wpłynąć na sytuację we władzy, która będzie faktycznie kontrolowana przez kilku oligarchów.

Prezydent Wiktor Juszczenko jest przeciwny wyborom prezydenta w parlamencie. Obecny szef państwa krytykuje także plany stworzenia koalicji Bloku Julii Tymoszenko i Partii Regionów.

Rzecznik prezydenta Iryna Wannykowa powiedziała, iż Wiktor Juszczenko nie ma nic przeciwko konsolidacji sił politycznych, jeżeli celem jest walka z kryzysem. W wypadku sojuszu Bloku Julii Tymoszenko i Partii Regionów chodzi jedynie o przeprowadzenie potajemnie reformy konstytucyjnej, której celem będzie przejęcie władzy i pozbawienie Ukraińców prawa wyboru. Wiktor Juszczenko podkreśla, że nie dopuści, aby do tego doszło.

IAR/Kresy.pl

forma płatności