“Rosja ma jakby dwie twarze” – zauważyła niemiecka minister.
Ursula von der Leyen wyraziła zrozumienie dla krajów bałtyckich, które czują się zagrożone ze strony Rosji.
“Mogę zrozumieć obawy Bałtów; zachowanie Rosji wskazuje na to, że nie uznaje ona granic, lecz je kwestionuje, co widać dobrze na przykładzie Krymu. Dlatego kraje bałtyckie mają całkowitą rację zabiegając o ochronę. Pragnienie życia w pokoju na własnym terytorium jest postulatem jak najbardziej uprawnionym”– powiedziała von der Leyen w wywiadzie dla telewizji ZDF.
Przeczytaj także: Tusk: Nie ma alternatywy dla współpracy transatlantyckiej
Przeczytaj także: Stoltenberg: Europa i USA bronią wszystkich swoich sojuszników
“Kraje bałtyckie proszą o pomoc i ochronę; to są małe kraje, które dysponują ograniczonymi własnymi możliwościami. Myślę, że właśnie Niemcy powinni dobrze wiedzieć, co to znaczy być chronionym na własnym terytorium. Nie wolno podważać granic. W konflikcie o Ukrainę Rosja pokazała do czego jest zdolna”– dodała minister.
Von der Leyen mówiła także o polityce wobec Rosji. “Rosja ma jakby dwie twarze” – zauważyła minister.
“Widzimy nieobliczalną i agresywną Rosję, co odczuwają codziennie na własnej skórze kraje bałtyckie, chociażby poprzez naruszanie przestrzeni powietrznej czy manewry przy granicy” – powiedziała von der Leyen. Jak zastrzegła, Rosja współpracuje równocześnie z Zachodem w Iranie czy w Libii.
Dlatego słuszna jest jej zdaniem “podwójna strategia” – wzmacniania NATO i dialogu, przy czym – jak powtórzyła minister – dialog należy prowadzić “z pozycji siły”.
PAP/KRESY.PL





























