Prezydent Rosji nie przewiduje szybkiego końca kryzysu gospodarczego i chce jeszcze raz przeanalizować politykę budżetową. Dmitrij Miedwiediew w czasie narady rządowej na Kremlu podkreślał konieczność zachowania środków finansowych na wypadek przedłużania się złej sytuacji gospodarczej. Prezydent dodał zarazem, że władze powinny wypełnić swoje zobowiązania socjalne wobec ludności i nie dopuścić do wzrostu cen.

Według Miedwiediewa, kryzys nie osiągnął jeszcze swojego dna. Dodał, że robione są różne prognozy i żadna z nich nie przewiduje ożywienia gospodarki światowej w 2010 roku. Nie należy więc – mówił prezydent – oczekiwać znaczącego wzrostu zapotrzebowania na rosyjskie towaru ani napływu kapitału.

Komentatorzy zwracają uwagę, że prezydent Miedwiediew mówi o konieczności oszczędzania środków finansowych, a tymczasem Rosja rozdaje kredyty swoim sojusznikom z poradzieckiego obozu. Ostatnio 2 miliardowy kredyt otrzymała Kirgizja. Wcześniej podobny kredyt otrzymała Białoruś. Na kilkaset milionów dolarów może liczyć Kuba. Ostatnio pojawiły się informacje, że możliwość uzyskania rosyjskiego kredytu stabilizacyjnego w wysokości 5 miliardów dolarów sonduje Ukraina – mimo że Kijów prowadzi politykę, która nie podoba się Kremlowi.

IAR/mb

forma płatności