Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko zapowiedział zwiększenie produkcji ziemniaków oraz innych warzyw z myślą o zabezpieczeniu potrzeb kraju i rosyjskiego rynku. – „To nie jest jałmużna. To porządne pieniądze, porządne ceny” – stwierdził.
Aleksandr Łukaszenko ogłosił konieczność znaczącego zwiększenia produkcji ziemniaków na Białorusi, aby zaspokoić potrzeby zarówno własnego kraju, jak i Rosji. Wypowiedź padła podczas spotkania z przewodniczącym Komitetu Wykonawczego Obwodu Brzeskiego Piotrem Parkhomczikiem – poinformowała państwowa agencja Biełta.
– „Jest dużo rozmów. Zwłaszcza po spotkaniu z prezydentem Rosji, gdzie żartował o ziemniakach. Ale dla nas to bardzo poważna sprawa. W jakim sensie? Cokolwiek by nie mówić, my potrafimy uprawiać ziemniaki. Trzeba uprawiać tyle, żeby wystarczyło dla nas i Rosji” – podkreślił Łukaszenko.
Prezydent Białorusi dodał, że pomoc dla Rosji nie ma charakteru dobroczynnego: – „Musimy pomóc naszym rosyjskim braciom. A poza tym to nie jałmużna. To porządne pieniądze, porządne ceny”.
Zdaniem Łukaszenki popyt na białoruskie ziemniaki będzie wysoki, zwłaszcza w kontekście problemów klimatycznych, które wpłynęły na zbiory w krajach sąsiednich. Przymrozki wiosną pogorszyły prognozy plonów w wielu regionach, co może przełożyć się na zwiększone zapotrzebowanie na import.
Łukaszenko zalecił także podjęcie działań mających na celu zwiększenie produkcji innych warzyw – buraków, kapusty, marchwi i cebuli – oraz przygotowanie infrastruktury do ich przechowywania. – „Efektem tego będą fundusze stabilizacyjne. Już dziś trzeba pomyśleć, gdzie będziecie przechowywać wszystkie te warzywa z zapasem” – powiedział.
Prezydent Rosji Władimir Putin we wtorek, podczas transmitowanego spotkania z przedstawicielami różnych branż, przyznał, że kraj zmaga się z poważnymi niedoborami ziemniaków. „Wczoraj spotkałem się z przedstawicielami różnych sektorów biznesu, w tym rolnictwa. Okazuje się, że nie mamy wystarczającej ilości ziemniaków” – powiedział Putin.
Rosyjski przywódca dodał, że rozmawiał w tej sprawie z prezydentem Białorusi. „Rozmawiałem z Aleksandrem Grigoriewiczem Łukaszenką. Powiedział: ‘Sprzedaliśmy już wszystko do Rosji’” – relacjonował Putin.
Zobacz też: Łukaszenko podarował Putinowi ziemniaki i słoninę
Z kolei kancelaria Łukaszenki dzień wcześniej ironizowała, że Białoruś już zasadziła dodatkowe ziemniaki. Tymczasem mieszkańcy Białorusi od miesięcy skarżą się na słabą jakość i małą dostępność ziemniaków w sklepach. W kwietniu władze w Mińsku zezwoliły na podwyżki cen ziemniaków, kapusty i cebuli. W maju Łukaszenko przyznał, że braki stają się problemem.
W Rosji sytuacja jest jeszcze poważniejsza. Według danych agencji statystycznej Rosstat, ceny detaliczne ziemniaków wzrosły w ciągu roku o 166,5%, co czyni je najszybciej drożejącym produktem spożywczym w kraju i jednocześnie ustanawia rekord od początku prowadzenia statystyk w 2002 roku.
Analitycy z firmy AB-Center podają, że ceny hurtowe ziemniaków w Rosji wzrosły rok do roku aż o 285,5% – z 11,4 rubla (ok. 0,14 USD) do 42,4 rubla (ok. 0,53 USD) za kilogram, nie licząc podatku VAT. Dla porównania, średnia cena hurtowa ziemniaków na świecie wynosi około 17 eurocentów (około 15,5 rubla) za kilogram.
Rosja stała się obecnie najdroższym rynkiem hurtowym ziemniaków na świecie. Rząd nie ogłosił jeszcze konkretnych działań naprawczych, jednak obserwatorzy rynku oczekują, że w najbliższych miesiącach Moskwa będzie zmuszona do zwiększenia importu lub wprowadzenia subsydiów.
Kresy.pl/Biełta































