Litwa: spotkanie bez efektów

Dopiero w końcu lutego b.r. doszło do wielokrotnie przekładanego spotkania ministra oświaty Gintarasa Steponaviciusa z przedstawicielami polskiej oświaty na Litwie.

Ze strony polskiej wzięli w nim udział prezes “Macierzy Polskiej” Józef Kwiatkowski, wicemer rejonu wileńskiego Jan Mincewicz oraz kierownicy wydziałów oświaty Lilija Andruszkiewicz i Regina Markiewicz. W spotkaniu uczestniczył również dyrektor wileńskiego Gimnazjum im. Adama Mickiewicza Czesław Dawidowicz.

Tematem spotkania, które odbyło się 25 lutego była kwestia ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego i sprawa zniesionego egzaminu maturalnego z języka ojczystego dla szkół mniejszości narodowych, a także problem z kompletowaniem klas oraz sprawa optymalizacji sieci szkół. Jedynym efektem spotkania była konstatacja, że spotkania trzeba kontynuować i starać się szukać kompromisu, nie spiesząc się z podejmowaniem decyzji.

Obie strony prezentują diametralnie rożne podejście do problemów. Ministerstwo chce wprowadzić ujednolicony egzamin z języka litewskiego już w 2012 r., podczas gdy polscy działacze twierdzą że powinien on zostać wprowadzony dopiero za 15-20 lat. By uczniowie ze szkół polskich znali język litewski na równi z ojczystym, muszą uczęszczać na dodatkowe zajęcia, na organizację których nie ma obecnie środków.

Ministerstwo twardo opowiada się też za optymalizacją sieci szkół, czyli likwidacją małych placówek i przeniesienie ich uczniów do większych, niekoniecznie jednak do polskich. Mogą zostać skierowani do bliżej położonych i lepiej wyposażonych szkół litewskich. Jest to poważny problem. Jeżeli bowiem podejście ministerstwa się nie zmieni, to tylko w rejonie wileńskim samorząd będzie musiał zamknąć 90 polskich klas. Może to oznaczać początek końca polskiej oświaty.

Mimo odmiennych stanowisk obie strony powołały grupę konsultacyjną , która będzie szukać dróg wyjścia ze ślepego zaułka.

(mak)/(“Kurier Wileński”)/Kresy.pl

forma płatności