Na obrady zjazdu wspieranego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi nie został wpuszczony wysłannik “Rzeczpospolitej” Piotr Kościński. Został zatrzymany rano w Grodnie przez milicję, która stwierdziła, że “czuć od niego alkohol”.
Kościński został zatrzymany zaraz po wyjściu z domu. Ponieważ milicja na Białorusi nie posiada alkomatów, został zawieziony do szpitala psychiatrycznego na oddział narkotyków na badanie krwi.
„To oczywiście trwało jakiś czas – mówił Kościński. – Przeprowadzono mi badanie i okazało się, że mam 0,00 promila alkoholu we krwi”. W międzyczasie na miejsce przyjechała zawiadomiona o wypadku polska konsul. Po przeprosinach i tłumaczeniu, że chodziło o rutynową kontrolę, dziennikarz został wypuszczony, jednak zjazd już się zaczął i Kościński nie został wpuszczony na obrady, chociaż zjazd był otwarty. „Mam akredytację ministerstwa spraw zagranicznych Białorusi – mówił Kościński. -Strzegąca terenu milicja powiedziała mi, że dostałem odmowę wejścia”.
W Grodnie w sobotę od rana trwał zjazd reżimowego Związku Polaków na Białorusi – organizacji polonijnej nieuznawanej przez Warszawę i oskarżanej przez Polaków mieszkających na Białorusi o współprace z KGB.
Kilkadziesiąt tysięcy Polaków mieszkających na Białorusi to zwolennicy wspieranego przez Polskę związku, którym kieruje Andżelika Borys. Władze w Mińsku nie uznają kierowanego przez Borys Związku Polaków, który polskie władze uważają za jedyny prawomocny. Andżelika Borys została wybrana na prezesa na zjeździe w marcu 2005 roku i ponownie na kolejnym zjeździe w marcu 2009 roku.
Onet.pl/PAP/IAR/Kresy.pl




























