Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oraz ukraińska Policja Narodowa zablokowały kolejne próby nielegalnej sprzedaży broni pochodzącej z frontu. W czterech regionach na Ukrainie zatrzymano siedem osób, w tym żołnierzy i dezertera.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, we współpracy z Policją Narodową, przeprowadziła zakrojone na szeroką skalę działania wymierzone w nielegalny obrót tzw. bronią trofejną. Operacje przeprowadzono jednocześnie w czterech regionach na Ukrainie, gdzie ujawniono i zatrzymano siedmiu nielegalnych handlarzy wojskowego uzbrojenia.
W trakcie czynności zabezpieczono m.in. rosyjskie karabiny szturmowe Kałasznikowa, granatniki przeciwpancerne oraz skrzynie z amunicją różnych kalibrów. Broń ta miała trafić na nielegalny rynek, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa ogarniętego wojną.
Zobacz też: Ukraina: Żołnierz handlował bronią z frontu. W mieszkaniu znaleziono setki dronów i materiały wybuchowe
W obwodzie winnickim, przy współpracy z dowództwem Sił Zbrojnych Ukrainy, zdemaskowano trzech żołnierzy kontraktowych z różnych jednostek wojskowych. Jak ustalono, mężczyźni wynosili broń z rejonu walk na wschodnim froncie, a następnie próbowali ją sprzedać. Zostali zatrzymani na gorącym uczynku w momencie próby zbycia trzech rosyjskich karabinów AK-12 wraz z amunicją.
Do kolejnych zatrzymań doszło na Zakarpaciu. Jednym z podejrzanych okazał się 42-letni bezrobotny mężczyzna, który urządził skrytkę z bronią w pobliżu lokalnego dworca autobusowego i aktywnie poszukiwał nabywców. Drugi zatrzymany to 35-letni dezerter, który zgromadził granaty na terenie prywatnej posesji i próbował sprzedać je w sposób konspiracyjny.
W obwodzie zaporoskim funkcjonariusze zatrzymali 31-letniego zmobilizowanego żołnierza, który samowolnie opuścił jednostkę wojskową, zabierając ze sobą dwa karabiny maszynowe oraz granatnik z trzema pociskami. Zgodnie z ustaleniami śledczych, planował on sprzedaż broni za pośrednictwem znajomych w jednym z miast przyfrontowych.
Z kolei w obwodzie rówieńskim zatrzymano lokalnego dowódcę ochotniczej formacji terytorialnej, który próbował sprzedać rosyjskie granaty, karabin AK-74 oraz amunicję pochodzącą z południowego odcinka frontu. Nielegalnie przewiezione uzbrojenie przechowywał w skrytce urządzonej w garażu na terenie własnej posesji.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty na podstawie artykułu 263 Kodeksu karnego Ukrainy, dotyczącego nielegalnego posiadania i obrotu bronią oraz amunicją. Grozi im kara do 7 lat pozbawienia wolności. Zabezpieczona broń ma zostać przekazana na potrzeby Sił Obronnych działających na froncie.
Zobacz też: Granaty, kałasznikowy i granatniki – nielegalny handel bronią na Ukrainie
Kresy.pl/SBU
































